dyskusje

Wodiczko. Socjoestetyka (fragmenty)

Pomniki są też niemymi świadkami między własną symboliką a rzeczywistością społeczną. W końcu to wokół nich koczują bezdomni, gromadzą się nielegalni imigranci, ofiary przemocy, samotności. Między wzniosłą architektoniczną, rzeźbiarską i tekstualną narracją pomników [...] a tym, co widzą one wokół siebie, jest bolesna przepaść.

BioPolska – w stronę lojalności wielogatunkowej. Seminarium Wakatu w IBL PAN

Anna Barcz: Pomyślałam sobie też, a propos tych karaluchów, że w posthumanizmie karaluchy są bardzo docenianymi zwierzętami, tak jak szczury, ponieważ są świetnie przystosowane. Istnieje rodzaj pewnego naukowego zachwytu nad ich megazdolnościami biologicznymi i przystosowawczymi, którymi człowiek skądinąd też się w pewnym stopniu może pochwalić. Jednak mimo wszystko karaluchy to stworzenia emocjonalnie bardzo nam obce.

Antropocen. Rozmowa z Marcinem Ryszkiewiczem

sposób myślenia o człowieku jako sile geologicznej łączy w sobie dwie tendencje. Z jednej strony nie możemy się oddzielić od biosfery, bo jesteśmy jej częścią i to bardzo ściśle z nią związaną, a z drugiej strony zrozumienie naszej roli powinno wyzwolić obowiązek odpowiedzialności za to co się dzieje. Żaden inny gatunek nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swoich poczynań, ale także żaden nie wpływa na Ziemię na taką skalę.

Wiersze do mieszkania. Z Zoe Skoulding rozmawia Julia Fiedorczuk

wolę określenie „poezja eksperymentalna”, chociaż ono także bywa różnie interpretowane. Poezja pozostająca poza głównym nurtem nie zawsze jest proceduralna w sensie, jaki sugerowałoby naukowe znaczenie słowa „eksperyment”. Jednak określenie to ma także związek z doświadczeniem, z wypróbowywaniem rozmaitych rozwiązań.

Wolne. O ukraińskich emancypantkach drugiej połowy XIX wieku z Urszulą Górską rozmawia Anna Mach

To mnie również zaskoczyło w tym opowiadaniu – jest to literatura z końca XIX wieku, a prawdziwą antybohaterką nie jest emancypantka czy rewolucjonistka, jak to bywało w tekstach polskich autorów z tego okresu, ale kobieta wypełniająca swoją rolę żony i kochanki. Czytam to jako sprzeciw Kobylańskiej wobec roli, jaką kultura patriarchalna narzuca heteroseksualnej kobiecie – która ma być uwodząca, kokietująca, gospodarna, ale uległa. I jeśli ma swoje seksualne pragnienia – to może je wyrażać wyłącznie w taki wulgarny sposób.

Nie ma pojedynczego życia – rozmowa z Tamarą Bołdak-Janowską

Mam też szczęśliwe chwile innego rodzaju, związane z moim kulturowym bi. Chwile te świadczą o tym, że Polska dorośleje i zauważa moje bi, i nie gani za nie. Otóż niedawno pani Joanna Troc zamówiła u mnie monodram dla swego teatru. Nadzwyczajna prośba: napisać go w języku zwanym prostym. To język Wielkiego Księstwa Litewskiego, zarazem mego dzieciństwa i białoruskiej podlaskiej wioski. Polacy też się nim posługiwali, a litewscy Polacy do dziś rozmawiają w nim w domu. Monodram pani Joanna Troc przedstawiła na małej scenie Opery Podlaskiej. Publiczność była taka tłumna! I po raz pierwszy w życiu po przedstawieniu, w kuluarach, i na placu przed Operą, i na ulicy, rozmawiałam w języku prostym z wieloma osobami. To byłoby nie do pomyślenia za czasów PRL. Wtedy piękny, melodyjny, bogaty język, zwany prostym, uchodził za coś nagannego, podobnie jak każda osoba bikulturowa. Teraz mogłam być w pełni sobą. Mogłam być bi. Oficjalnie rozmawiać w dwóch moich językach. Znalazłam się w pięknej Polsce.

Wszyscy jesteśmy poliamorystkami

W jaki sposób teksty kultury pomagają poliamorii zredefiniować podstawowe pojęcia organizujące nasze relacje ze światem: zdrady, zazdrości, związku, miłości, bezpieczeństwa, konsensualności, wzajemności etc.? Co zrobić z opresywnym językiem heteronormatywnej monogamii, w którym mieszkamy? Gdzie jest etyka relacji i troski, kiedy śpi? Jak wyglądałyby rodzina/ społeczeństwo/ władza/ prawo/ państwo/ ekonomia, gdybyśmy potrafili żyć poliamorycznie?

Poliamoria jest raczej istniejącym układem niż utopijnym projektem. Z Ingą Iwasiów rozmawiają Maja Staśko i Michał Kasprzak

Istotniejsze więc od sugerowanej możliwości skonstruowania nowego projektu wydaje mi się spojrzenie na nasze relacje intymne jako na relacje społeczne, których normatywnym wzorem wcale nie musi być to jeden plus jeden, czyli seryjna monogamia albo monogamia na większość życia. […]

Między poliamorią a socjalizmem. Z Agnieszką Mrozik oraz Piotrem Szumlewiczem rozmawiają Maja Staśko i Michał Kasprzak

Nowy projekt etyczny byłby też przejawem wyzwalania się z okowów feudalo-kapitalizmu: partnerzy wiedzą o sobie i wyrażają zgodę na pewien układ, licząc na to, że związek, który tworzą, nie jest rodzajem polisy na życie. Związki monogamiczne, małżeńskie często bywają sposobem na zabezpieczenie przyszłości […]

Rozdzielczość Chleba – Rozlewnia Mleka. Sprawy życia nas nie dotyczą

Jako zadeklarowani cyberżule uprawiamy miłość głównie przez Internet, z wielką regularnością korzystając z transferu jako przekaźnika wydzielin. Wbrew temu, co mówią godziny urzędowania biura („nigdy”), Rozdzielczość Chleba jest aktywna przez większą część doby. Siedzimy każdy przed swoim komputerem i piszemy. METAMANIFEST CYBER%ULERSTWA uwznioślił tę praktykę.

W relacji trójkąta nierównobocznego… Z Łukaszem Kamińskim, reżyserem filmu „Poli”, rozmawiają Karolina Szczypek i Michał Kasprzak

Odnoszę wrażenie, że rzadziej pokazywane w filmie i literaturze są relacje trójkątne o strukturze: dwóch mężczyzn i kobieta, przeważają te przedstawienia, w których występuje odwrotna proporcja płciowa. Świadomie chciałem uniknąć takiej struktury, która w potocznym odbiorze mocno stereotypizuje […]

Robert mówi, kto jest normalniejszy karma. Rozmowa Mai Staśko z Robertem Rybickim

Dochodzimy do chaty i impuls: rozbieramy się, mamy teraz po 5 lat, na golasa biegamy, bawimy się, i to wszystko poza kryteriami seksualności; mniej więcej tak jak na plaży nudystów, gdzie przebywanie nago między innymi ludźmi wyzwala inną energię: nie ma granicy ubrania, która jest pierwszą naszą granicą, jeszcze przedpaństwową. Nagle ważne się staje, z czego to ubranie jest zrobione […]

Na skrzyżowaniu różnic. Z Katarzyną Szopą rozmawia Agnieszka Kozłowska

Ta wspólnota na pewno musiałaby włączać wszystko, co żyje i co nas otacza. Boję się jednakże takiej wizji wspólnoty ze względu na fakt, że bardzo często ta utopijna projekcja „wspólnoty ponad podziałami” kończy się na neutralizowaniu różnic, na spotkaniu, które wymaga nie tyle negocjacji, co negacji, tzn. przymusu milczenia, uciszenia, integracji, asymilacji. Sama idea siostrzeństwa, której poświęcony jest niniejszy numer „Wakatu”, jak wiadomo, spełzła na niczym, dlatego że nie sposób było wpisać siostrzanych postulatów w ramy praktyki.

Więcej egalitaryzmu, mniej indywidualizmu. Z Agnieszką Mrozik rozmawia Agnieszka Kozłowska

Często chcemy się wyróżniać, chcemy, żeby nasz głos i nasza marka były zauważone i docenione. Indywidualizm jest rewersem wspólnotowości rozumianej jako projekt tożsamościowy i tożsamościotwórczy, wkluczający i wykluczający zarazem, bo przecież nie da się zbudować wspólnoty totalnej – zawsze ktoś znajdzie się na zewnątrz. Brakuje mi działania kolektywnego – niekoniecznie wspólnotowego, ale kolektywnego właśnie, to znaczy takiego, w ramach którego możemy razem, anonimowo zrobić coś dla innych ludzi, dla sprawy.

Trzecia droga. Z Moniką Glosowitz rozmawia Agnieszka Kozłowska

Traktuję teksty jako narzędzia reprodukowania/denuncjowania społecznych technik ucieleśniania i upodmiotawiania podmiotów kobiecych. Foucault, a wraz z nim ze dwa już pokolenia badaczek, pokazali i pokazują, że norma nie jest jakimś wyabstrahowanym szablonem, do którego robimy odświętne przymiarki. Normy, w liczbie mnogiej i w mikroskali, nas ukształtowały i kształtują dalej – autorki opowiadają właśnie o tym codziennym procesie normatywizacji, czyli „zarządzaniu” pragnieniami podmiotów kobiecych („podobno wszystko jest przereklamowane…

Potencjał transformacyjny. Z Tatjaną Jamnik rozmawia Agnieszka Kozłowska

Potencjał transformacyjny według Kramberger oznacza zdolność autorki lub autora, by w swoich tekstach literackich oddać rzeczywistość taką, jaka jest, by dotknąć realnych problemów i jednocześnie zaoferować czytelnikowi wyjście – alternatywną drogę, za pomocą której jego życie stanie się znośniejszym. Według Kramberger „transformacja” (zmiana) jest przeciwnym biegunem „transfirmacji” – reprodukcji czy utrwalania tych samych, starych struktur, czyli jakiegoś tkwienia w miejscu, nawet jeśli nie jest nam dobrze.

Szprota wśród trolli. Z Katarzyną Paprotą rozmawia Sylwia Głuszak

Sieć to jednak nie wszystko; rewolucja nie będzie grupą na fejsbuku. Przebijanie się z feministycznym komunikatem to działanie na kilku frontach – publicystycznym, politycznym, obywatelskim. Są kongresy kobiet (świetne dla kobiet 45+, którym oferują aktywizację zawodową), warsztaty stolarki w centrach kształcenia, kursy samoobrony, telefony zaufania dla kobiet doznających przemocy czy szukających pomocy w kwestii praw reprodukcyjnych. Nie widzę tego jako jednoliniowego działania, lecz raczej jako sieci połączonych ze sobą bąbelków, które wspólnie napierają na ścianę patriarchatu.

Wioletta Grzegorzewska oraz Urszula Chowaniec rozmawiają o Hot Writing Spots, czyli przestrzeniach kobiecych

Ale skoro nie udało się z własnym pokojem, może alternatywą jest właśnie WSPÓLNY pokój? Może czas, aby raz jeszcze kobiety zaczęły ze sobą rozmawiać z pełną świadomością, że tworzą przestrzeń wspólnych interesów? Może to brzmi bardzo politycznie czy ideologicznie, choć o żadnej konkretnej ideologii tu nie ma mowy – chodzi po prostu o pewne zaangażowanie we wspólne plany, projekty, działania. Taką inicjatywą ma być przestrzeń Women Online Writing, gdzie chcemy pokazywać sylwetki pisarek…

We wspólnym pokoju antologii. Trójgłos z moderatorką w tle

Agnieszka Będkowska-Kopczyk: Portret kobiecy w odwróconej perspektywie rozumiem jako indywidualne portrety różnych kobiecych podmiotów lirycznych składające się na jeden heterogeniczny portret wynikający z całości, jako portrety kobiet widziane w wierszach przez pryzmat tłumaczek, które dokonały najpierw wyboru wierszy, a potem wyboru rozwiązań translatorskich, jako portret kobiecy, który może być inny niż portret stereotypowy, utrwalony w „dyskursie nadrzędnym” (określenie Alenki Jovanovski). Zofia Bałdyga: Kobiecość jest w tej perspektywie silniejsza…

Projekt feminizm. Z Aleksandrą Jach rozmawia Sylwia Głuszak

(Strefa Tymczasowo Autonomiczna /3.) W części teoretycznej Ewa Majewska przedstawiła wybór feministycznych metodologii dotyczących tego tematu. Następnie wspólnie z Aleką wręczyły nam „techniczne” opisy kobiecych biografii, z których miałyśmy zbudować nowe narracje. Mnie przypadły żyrardowskie szpularki. Wraz z Beatą Gulą i Natalią Malek musiałyśmy zaprezentować jakoś zbiorowy podmiot, co było chyba nieco trudniejsze od zadań pozostałych uczestników. Druga część warsztatów polegała na performowaniu ich do kamery. Nagrane z nich filmy zostaną włączone do projektu…

Trash po polsku? Z Joanną Bednarek, Clarą Zgołą i Piotrem Mareckim rozmawia Michał Kasprzak

Etymologicznie ‘trash’ to między innymi ‘śmieć’, ‘śmietnik’, ‘rynsztok’, ale również ‘kicz’ i ‘tandeta’. W użyciu czasownikowym oznacza ‘wyrzucić’, ‘zniszczyć’, ale także – ‘nie mieć szacunku dla kogoś’. Rekonstruując z różnych wzmianek manifest tzw. literatura basura, dotyczący właśnie trash literature, autorstwa Guillermo Fadanelliego oraz Yehyi Naiefa, można powiedzieć, że trash odnosi się do tego, co prostackie, ordynarne, obsceniczne, perwersyjne, często pornograficzne. Znamionuje niższe rejestry kultury oraz rozmaite lęki i obsesje społeczne…

W imię innej taksonomii bytów… O literaturze i poszerzaniu republiki z Przemysławem Czaplińskim rozmawia Redakcja

Warto przypomnieć, że konstruktorzy Zagłady wzorowali się na praktykach farm hodowlanych i metodach wypracowanych przez wielkie ubojnie. Auschwitz miał w sobie coś z fordyzmu przeniesionego z masowej hodowli i masowego uboju na taśmę przesuwającą ciała ludzi. Farmy i rzeźnie produkowały mięso, a Auschwitz produkował trupy. Więc jeśli tak mielibyśmy sobie wyobrazić środki prewencyjne wymyślane na wypadek katastrofy ekosystemu, to jest to żadne rozwiązanie. Tymczasem każde inne wymaga zakwestionowania samego porządku stanowienia porządków, wymaga zatem ingerencji w język…

Spacerowanie jest ludzką ekologią par excellence. Z Jonathanem Skinnerem rozmawia Julia Fiedorczuk

E.O. Wilson starał się opisać zjawisko „biofilii”, czyli po prostu miłości do poza-ludzkiej natury. Tak już po prostu jest, że niektórzy ludzie interesują się „przyrodą”, a inni – nie, albo interesują się tylko dlatego, iż czują, że to jest ważne. Niektórzy mają „biofilię”, inni nie. Niekoniecznie uważam, że któraś z tych opcji jest „lepsza”, szczególnie, że zarówno ciekawość, jak i jej brak, występują na całej rozciągłości ideologicznego spektrum. Zresztą, „biofilia” to niekoniecznie dobry termin, ale lepszy niż „antropocentryzm”, czy cokolwiek mogłoby być jego przeciwieństwem.

Ślady przyszłości. O nowych horyzontach świata w twórczości Ernsta Blocha z prof. Anną Czajką-Cunico rozmawiają Michał Czaja i Michał Kasprzak

Subjekt, czyli podmiot, nie jest jeszcze predykatem, nie jest jeszcze określony. Właściwie nic, co istnieje, nie jest naprawdę. Wszystko jest niegotowe, wszystko jest w stanie rozproszenia i stawania się. Rdzeń rzeczywistości stanowi chwila życia, która nigdy nie jest ujmowalna. Chwilę ujmujemy w formę, ale ta forma dotyczy już czegoś, co zaistniało, natomiast nie uchwytuje pulsu, chwili życia. Zawsze występuje rozziew między pędem życia a formą, w którą je ujmujemy.

W drodze do eutopii… Ze Szczepanem Kopytem, Magdaleną Nowicką, Rafałem Krausem oraz Konradem Górą przyszłość projektują Joanna Bednarek i Michał Kasprzak

W przypadku Ernsta Blocha tę starą, przedwojenną koncepcję odkryto i zaczęto stosować współcześnie. Jest to utopia rozumiana jako coś, co wyłania się z teraźniejszości. Bloch postrzega ją w kategoriach jednostkowego lub grupowego kształtowania pragnienia zmiany, pragnienia nowego, lepszego. A zatem utopia jest już obecna tu i teraz, teraźniejszość kryje w sobie takie kieszonki innego porządku społecznego, ziarna…

Praca nad życiem – z Mariolą Przyjemską o ekologii, anarchii, wolności i innych modnych tematach gaworzy Michał Kasprzak

Istnieje cały rytuał nawoływania w najdalsze krańce obozowiska, od jednego człowieka do drugiego albo grupowo. Potem ten głos jest podtrzymywany przez innych i tak rozprzestrzenia się po okolicy. Ma zdolność doskonałej samoorganizacji. Kiedy pierwszy raz usłyszałam spływające z gór okrzyki, brzmiało to, jakby dzikie stado ukryte w pobliskich lasach konsultowało jakieś zajście. O zmroku hordy „obywateli natury” zaczęły wyłaniać się…

Re-konstrukcja ekopolis w najnowszej polskiej literaturze. Z Marią Cyranowicz, Jakubem Momrą i Piotrem Śliwińskim rozmawiają Michał Czaja oraz Michał Kasprzak

Jakub Momro: Zapewne wszyscy tkwimy w tym paradoksie, ale chcemy zapomnieć, że przemoc czy te siły, które istnieją, mogą być twórcze i trzeba je zaakceptować, żeby możliwe było to, co Pan nazwał odróżnicowaniem, czyli znalezieniem miejsca artykulacji w przypadku krytyki dla tych podmiotów, które zostały podmiotowości pozbawione. Zostały pozbawione głosu w przestrzeni publicznej czy w przestrzeni estetycznej. Pojawiło się u Piotra określenie "sprawiedliwości". Myślę zatem, że powinniśmy zastanowić się nad taką sprawiedliwością…

Wolę losowość z Romanem Bromboszczem rozmawia Maria Cyranowicz

Zresztą zatwardziali fizycy twierdzą, że przypadku nie ma, wszystkim kierują prawa fizyczne i stworzenie przypadku jest zupełnie nieprawdopodobne. Oczywiście w świecie humanistyki czy potoczności mówimy o przypadku. Ale to mnie w ogóle nie interesuje. Wolę mówić o losowości. A więc losujemy z pewnego zbioru i potem to jakoś składamy. Jednak czynnik oceny jest tu szalenie ważny. Nie chodzi tylko o wytworzenie czegoś z algorytmu. Musi być ocena. Są warianty i wybieram ten wariant, który mnie akurat…

O niezwykłych kontekstach poezji Marii Konopnickiej – z Leną Magnone rozmawia Maria Cyranowicz

Całkowicie odrzucali jej pozytywistyczną twórczość. Wyzywali ją od socjalistek, anarchistek, ateistek, a nawet heretyczek. Jej utwory postrzegali jako bardzo krytyczne wobec kościoła, bardzo antyklerykalne, jak np. "Fragmenty dramatyczne". Uważali, że jej społecznie zaangażowane wiersze nawołują do wzniecenia rewolucji społecznej, której bardzo się obawiali. Dla nich kobieta poetka powinna uprawiać subtelną poezję wzruszeń, nie widzieli jej w innej roli…

Miłość jest permanentną rewolucją… – dyskusja zarejestrowana podczas festiwalu Manifestacje Poetyckie 2011

Jerzy Jarniewicz: Jeśli już iść tym tropem, to bym powiedział, że miłość jest permanentną rewolucją, to jest, jako żywo, trockizm! Permanentne wyzwanie rzucone władzy. Miłość jest rewolucyjna nie w tym znaczeniu, że obala stary porządek i próbuje zbudować nowy, nie. To nieustanne kwestionowanie hierarchii, zależności, przemocy, dominacji. Być może jest to założenie utopijne, być może nie do zrealizowania, ale miłość […] to szturm na Pałac Zimowy.

Czy współczesna poezja ma czytelnika?

Z redaktorami "Wakatu" – Marią Cyranowicz, Michałem Czają, Beatą Gulą i Michałem Kasprzakiem – podczas III Warszawskich Targów Książki rozmawia Piotr Marecki

Wyjść poza wiersz? albo: Kodeks Cywilny jako awangardowa powieść polska – dyskusja redakcyjna

Michał Czaja: Witamy wszystkich na trzecich Rozmowach z „Wakatem”! Chcieliśmy dzisiaj pomówić o pewnym problemie, który… być może okaże się, że dla Państwa w ogóle nie jest problemem, i tylko my próbujemy go skonstruować – a mianowicie: chcieliśmy porozmawiać o takim haśle wywoławczym jak tekstualizm i o wszystkich zjawiskach wokół niego, które wyrosły z pewnych […]

Wielki Brak Patrzy – czyli: Czego nam brakuje w rozmowach o literaturze? (Rozmowy z Wakatem)

Maria Cyranowicz: Witamy Państwa na pierwszej rozmowie z Wakatem z cyklu „Wielki Brak Patrzy”. Tytuł ten, wymyślony przez Michała Kasprzaka, wydał nam się najbardziej adekwatny do tego, o czym chcielibyśmy rozmawiać przede wszystkim dzisiaj, ale również na kolejnych spotkaniach. Nasze wstępne spotkanie będzie dotyczyło tego, czego nam brakuje w rozmowach o literaturze. Zamierzamy zastanowić się […]

To są po prostu warunki przyrodnicze… – z Marcinem Sendeckim rozmawiają: Beata Gula, Michał Kasprzak, Paweł Kozioł i Filip Makowiecki.

Kelnerka: (tradycyjnym gestem rozdając karty dań) Może coś do picia na początek? Marcin Sendecki: (porozumiewawczo rozglądając się po zgromadzonych) No, myślę, że i na początek, i na koniec… Bo jeść to chyba nie będziemy?… (po chwili) MS: To niech pani wodzirej lub pan wodzirej zaczyna. Paweł Kozioł: Dobrze, może na początek zapytamy o taką wspomnieniową […]

Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!