Szkice krytyczne

Maja Staśko

Ozór polski. Ku materialności języka

Relacja nie ogranicza się tylko do jedzącego i jedzonego, lecz do wszystkich jedzących, którzy stanowią także potencjalnych jedzonych. Żyją, więc muszą jeść. Muszą jeść, więc muszą wychodzić poza mocne „ja” osobnika, rodziny i gatunku. Muszą jeść, więc muszą się komunikować. Powstaje nowa wspólnota. Odtąd zaspokajanie głodu zaczyna grać politycznie: w rozszerzonym projekcie wspólnoty żywy organizm je martwy organizm, a nie człowiek je ozór w uniwersyteckim bufecie przed wygłoszeniem referatu na konferencji naukowej.

Szkice krytyczne

Maja Staśko

„Książka to nie jest karabin tylko kanapka”: Rozdzielczość Chleba i kolaboracja

Karabin wyznacza mocną granicę – karabinu może użyć tylko człowiek, by zabić innego człowieka lub inne zwierzę. Z pozostałego ciała zwierzęcia może powziąć mięso do kanapki z wędliną i zjeść sobie ze smakiem. Stać go na to. Jedzenie człowieka byłoby kanibalizmem, więc nie bardzo, podobnie jak kazirodztwo, choć z antykoncepcją żadnych pragmatycznych przesłanek, by tego nie robić, nie ma. Kanapka roztapia mocną granicę...

Wiersze

Tomasz Dalasiński

Wiersze

Tym czasom: (Jadłem kebab na mieście, gdy strzelano w Syrii,/ jadłem kebab, gdy w Syrii wybuchały bomby).// (Jadłem kebab na mieście, gdy strzelano w Syrii,/ jadłem kebab, gdy w Syrii wybuchały bomby).// (Jadłem kebab na mieście, gdy strzelano w Syrii,/ jadłem kebab, gdy w Syrii wybuchały bomby).// Teraz wracam do domu i staję przed progiem,/ teraz staję przed progiem, robię krok do przodu,// robię dwa kroki naprzód, przekraczam granice,/ aby wytyczyć nowe albo zjeść coś jeszcze.

Wiersze

Dominika Dymińska

POST-TRUTH

Wysłałabym do niego pocztówkę z gratulacjami,/ a na pocztówce bym napisała:/ PS. to post-prawda/ w nagłówku: spierdalaj.// A w treści:/ witaj, mój drogi, gdziekolwiek jesteś./ ja siedzę tutaj./ I w ogóle nawet nie wiem co ja tutaj robię./ W miejscu, gdzie dorośli młodzi ludzie/ myślą, że kobiety sikają pochwą,/ że wszyscy muzułmanie to terroryści,/ że nienawiść da się zwalczyć większą nienawiścią,/ Gdzie kobiety ceni się tylko o tyle,/ o ile przynoszą na świat mężczyzn.

Wiersze

Przemko Janiszko

Wiersze

biedny chrześcijanin spogląda na Syrię wzrokiem/ mniej zdziwionym niż kiedyś na getto/ drobnoustroje przysłaniają mu sedno/ skrzętnie ukrywa swoją ksenofilię// biedny chrześcijanin spogląda na Paryż/ nie daje wiary, choć daje na tacę, nie wie/ w co złożyć swe świerzbiące palce/ modląc się, usta układa w wulgaryzm// szybko zapomina, jaką moc ma słowo, że/ jest początkiem każdej większej wrzawy/ zamyka oczy, czyniąc z tego nawyk/ otwiera usta, te wydają owoc// cisza na tratwie szuka lepszych granic [...]// chrześcijanin cmoka i przelicza kasę

Recenzje

Paweł Kozioł

Poziomy powtórzeń (loop dla Radosława Jurczaka)

W tym konkretnym przypadku powtórzenia odczarowują słowo nabrzmiałe konfliktogennymi znaczeniami. Jurczak wraca do jego słownikowego znaczenia, w motcie wiersza podając definicję, wedle której al-islam to „posłuszeństwo, poddanie prawu”. Znaczenie to zostaje uogólnione...

tek
sty

Polecamy

Wiersze pierwszomajowe

Wydana dzisiaj broszura Wiersze pierwszomajowe to jednodniówka poetycka stanowiąca wyraz solidarności pracownic i pracowników poezji z innymi pracownicami i pracownikami, często prekarnymi, oraz osobami i istotami wyzyskiwanymi w kapitalistycznym systemie. To wiersze zaangażowane: pracownicze, feministyczne, ekologiczne, antyfaszystowskie, antykapitalistyczne – wspólny głos nieuprzywilejowanej większości domagającej się zmiany.

z archiwum
WAKATU:
filmy
wiersze

Joanna Żabnicka

Wiersze

Lampy/ świecą nieprzytomnie, bez wiedzy/ o sobie, bez pytań skąd i co to znaczy, że są. Ssą,/ wysysają ciemność i pustkę – tyle i nic// więcej: matka elektrownia z daleka wysyła jasne/ wiadomości pozbawione ciepła. Widocznie/ nie tęskni. Pod jej murem, w dalekiej krainie, drży/ łubinowa kiść, zasiana tu przez inny wiersz. Ten/ prąd i jego klienci są sobie obcy jak// my, utrzymujący kontakt ze sobą. Rogi ulic stoją/ puste i nikt w nie nie zadmie, nikogo nie/ przywoła.

Aneta Kamińska

Traumatka (fragmenty)

może lepiej żebyś jeszcze przed świętami dowiedziała się wiedziała/ widziałam twojego brata z tą dziewczyną i z jakimś dzieckiem/ dź-gnę-go-no-że-m/ przy stole wigilijnym (religijnym familijnym polonijnym obrzydlijnym)/ jeśli on zajmuje się cudzym dzieckiem/ e tam zajmuje się/ a do swojego nawet nie zadzwoni/ (ostrzeżenie ostrzenie brzęczenie noży i wpirzy)// (ona tam już nie mieszka)/ wiem mieszkają teraz z tym chłopem/ (ten chłop zastępuje ojca twojej wnuczce twojej jedynej wnuczce)/ (coś co twojego syna przerosło)…

Łucja Dudzińska

Wiersze

Ubrać skórę i wyjść na ulicę. Można pielęgnować organy,/ znaki na skórze, aby zmieniły się w trofeum, choć wnikają/ w naskórek jak rdza albo murale. Chcesz huśtać ciało// w przestrzeni. Ludzkie mięso nagle podgrzane w trzewiach/ do temperatury 39.9 szuka pozycji horyzontalnej, unosi się,/ bredzi. Zapada spokój. Pokój jak początek dnia przed wojną/ o przetrwanie, o zabicie komórek, które będą zarażać.// Siedlisko zarazy trzeba przespać albo spalić. Unosisz głowę/ z poduszki myśląc, dlaczego ptaki mogą siedzieć na liniach/ wysokiego napięcia i nie pospadają…

Joanna Mueller

Wiersze

mady tak oto zaczęła się wojna był dzień = dnia środek, czernienie w sercu słońca wyległy manekiny, makiety i atrapy wysypały się na ulice gruźliczne źlice, mutacje letalne bloki = puszki głosowe wydały na kanikułę jurodów biesnowatych, spętanych uzwojeńców cienie = mieszkańcy głów zaczęły się rozrastać intruzje = obławy obaw wpełzały w skórę mroku miałam […]

Maciej Topolski

Wiersze

w pustej i głodnej przestrzeni/ ustawiliście panowie stoły na stołach kamienie i szkło/ jest też moje ciało proszę oparte o ścianę/ w głodnej przestrzeni czas musicie to wiedzieć rozkłada się/ inaczej z tej stajni co tu była wcześniej nic by nie zostało/ nie tak dawno powiedzieć można...

Justyna Kulikowska

Wiersze

Ciało jak trybik w wielkiej/ maszynie. Spliff to róża trzymana w zębach, gdy powieki// opadają jak meteoryty. Spliff to róża trzymana w zębach./ Ciało jak wiadomość wrzucona do Spam-u, gdy organizm// traci wydajność. Spliff to róża trzymana w zębach. Ciało/ jak program, który potrzebuje aktualizacji.

szkice

Elizabeth Grosz

Eksperymentując z lesbijskim pożądaniem

Seksualność i pożądanie nie są zatem fantazjami, zachciankami, nadziejami, aspiracjami (choć te z pewnością stanowią ich komponenty), lecz raczej energiami, ekscytacjami, impulsami, działaniami, ruchami, praktykami, chwilami, pulsacjami uczuć. Obszary najbardziej zaangażowane w pożądanie zawsze pojawiają się w miejscu złączenia, przerwania, w punkcie zetknięcia, jako efekty powierzchniowe, jednej rzeczy z drugą – ręki i piersi, języka i łechtaczki […]

Grzegorz Andrzejczyk-Bruno

Nie samą miłością i seksem żyje człowiek!

Napisano kilkadziesiąt artykułów na ten temat, najczęściej próbowano w nich poliamorię patologizować, umieszczając w „katalogu zboczeń”, parafilii. Nierzadko łączono z rozwiązłością i brakiem zasad. Innym razem za pomocą „argumentów” niemających umocowania w badaniach naukowych czy praktyce, a popartych jedynie projekcją własnych wyobrażeń, tytułem naukowym lub zawodowym, starano się wykazać, że kochanie kilku osób jednocześnie w tym samym czasie nie jest możliwe.

Grzegorz Jędrek

Żarliwość

Ci, których nazywają zaangażowanymi, zdają sobie sprawę, że ich pozycja nie jest i łatwo nie będzie nawet w ten, tak ograniczony sposób uprzywilejowana. Czy jakaś wrodzona niechęć do wszelkich instytucji, odwiecznie słaba pozycja poezji w społecznym umyśle – naprawdę ich powstrzymuje? Nie. Głos, którym mówią, którym nauczyli się posługiwać, dochodzi z podziemi, z tego, co nazywa się subkulturą lub undergroundem. Nie chcą autonomii, nie chcą niezawisłości. Chcą głosu alternatywnego do głosów obowiązujących – głosu niekontrolowanego. Mają poczucie, że muszą go wywalczyć, że poezja stała się walką ze społeczeństwem…

prozy i inne formy

Tomasz Pułka

Slim Kwdt patrzy na ruiny (2/2)

Natomiast gdzie Nahacz skończył, ja chciałbym zacząć. Stąd zejście o kilka stopni w dół w obrazowym przedstawieniu udupcenia, pychodelicznego tripa: wprowadzić się w stan deformacji języka, pozbawienia się kontroli w zalewie koncepcji obrazowych. "Pisanie po bace to ktoś kto nie płacze". Ukułem teraz w korutowym uniesieniu, ale nie mogę się zgodzić z tym jakże melodyjnym zdaniem.

Jarosław Klejnberg

Kiszka /1/

Leona nie było już. Wyszedł. Amelia posmutniała. Zwlokła się z łóżka. Poszła do łazienki. Umyła ręce i twarz. Poszła do kuchni. Zalała kubek z kawą rozpuszczalną. Wyjęła mleko z lodówki. Dolała do kawy. Zapaliła papierosa mentolowego. Wypiła kilka łyków kawy. Była 10:55. Spojrzała na zakupy poczynione poprzedniego dnia. Leżały wyłożone na blacie kuchennym. Zauważyła dwie puszki pomidorów krojonych. Zauważyła buraki. Spojrzała na lodówkę. Podeszła doń. Otworzyła zamrażarkę szeroko. Spojrzała... Kaszanka. Amelia powoli zamknęła…

Mary Fallon

SEXTEC

otwórz moje usta a twój/ język/ wejdzie/ miękko/ w lepkie/ miejsce/ wilgotne miejsce ciszy/ to ty jesteś tak obecna/ (jesteś pozbawiona iluzji/ jesteś realna w realnym świecie)/ jesteśmy tam gdzie nie wyrastają żadne słowa/ a potem jeszcze/ po czasie orgazm/ kiedy zaczyna się/ (zaczyna się proces)/ czas w białym świetle/ przestrzeń w białym szumie/ dla smukłych białych łodzi/ (palce)/ żeglujących/ naprzód i naprzód przez spiętrzone fale i wybrzuszenia/ białej wody/ gdzie nie ma słów

Maja Staśko

Proza

Uniosła nogę. Ścieżki wody polały się burzą z wnętrza ud. Splunęła. Ścieżki wody polały się burzą z wnętrza ust. Potrząsnęła nogą. Woda rozprysnęłła się z wnętrza ud i ust wokoło, ogarnęła posadzkę pod spodem i szturmem opanowała wgłębienia w kafelkach. Gdy krople zdarzały się coraz rzadziej, położyła nogę na mokrej posadzce. Uniosła drugą nogę. Ścieżki wody polały się burzą z wnętrza ud. Splunęła. Ścieżki wody polały się burzą z wnętrza ust. Potrząsnęła nogą. Woda rozprysnęłła się z wnętrza ud i ust wokoło, z chlupotem dołączyła do wody osiadłej we wgłębieniach między kafelkami i wypłynęła z nich potężną falą w kierunku…

Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!