Dyskusje


Redakcja Wakatu

Czy możemy demonstrować apolitycznie?

Dyskusja wokół książki Judith Butler Zapiski o performatywnej teorii zgromadzenia z udziałem Joanny Bednarek, Florentyny Gust, Oli Juchacz, Magdy Malinowskiej i Mai Staśko. Butler sama się zarzeka, że nie chce romantyzować tłumów wylewających się na ulicę, ale jednak najbardziej fascynuje ją ten moment, kiedy istniejący ład zostaje zakwestionowany, ktoś wkłada kij w szprychy i manifestuje swoją obecność.

Szkice krytyczne


Edyta Jarząb

Strajkuj i daj głos!

W starożytności publiczne przemawianie było do­meną mężczyzn. Przemawiająca kobieta to zjawi­sko pomiędzy światami, to nie-kobieta, androgyn. Jej brzmienie drażni zebranych na forum. Antyczne teksty podkreślają nie tyle niedoskonałość treści wypowiadanych kobiecymi ustami, ile ich aku­styczną jakość. Kobiecy głos porównywany jest do odgłosów wydawanych przez zwierzęta, głów­nie krowy i psy, stanowi rodzaj zakłócenia i hałasu. Sztuka retoryki, wypowiadanie się w sprawach wielkiej wagi, wymaga posługiwania się „głębo­kim“, męskim głosem.

Wiersze


Monika Maciasz

Wiersze

o kobietach mówi się jak o mięsie/ dobrze chowana różowe cycki/ (w ubojni też chwali się bryłę ciała)/ kształtny kawałek miękki/ do obicia na filet/ (przyjdzie niedziela zjesz z kartoflami)// ulica to klatka/ czasem jesteś kwoką czasem świnką/ rzeźnicy amatorzy (od amo – kochać)/ w swoich służbowych mundurach// badają sztukę/ dotykiem sprawdzają gatunek/ powonieniem świeżość// słuchają czy jeszcze się bronisz/ jak bardzo szczekasz/ bo jesteś nie tylko sztuką jesteś też suką// będę rosyjskim terierem...

Wiersze


Tomasz Gromadka

Wiersze

Gdyby istniał dochód gwarantowany i policjanci nie baliby się stracić pracy/ Ale świat też musiałby stanąć po stronie protestujących/ I uzgodnić globalny dochód gwarantowany/ Zapobiegający przemocy i uchodźstwu/ Wypłacany co miesiąc z podwyższonych podatków dla najbogatszych/ Całego Świata/ Jeśli policja nie przejdzie na naszą stronę na Całym Świecie/ Nigdy nie opodatkujemy najbogatszych tak jak na to zasługują/ A zasługują na raz a Dobrze

Szkice krytyczne


Donia Jourabchi, Taufan ter Weel

Intensywne terytoria. Polityka amplifikacji

Szum zewnętrzny wobec zastanego kodu może również wywoływać w nim mutacje […] Takie odchylenia od pierwotnego sposobu wykorzystania kodu stanowią poważne zagrożenie dla istniejącej władzy, na tyle poważne, że niekiedy zmienia ona swą morfologię po to, by samej czerpać korzyści z nowego układu.[1] Jacques Attali, Noise (1977) Warszawa, 8 lipca 2016. Niecodzienny dźwiękowy spektakl wstrząsnął […]

Szkice krytyczne


Krzysztof Marciniak

Przechwyćmy dźwięk

Szturmujemy dźwiękiem ministerstwa, ratusze, sądy, siedziby firm, ambasady, więzienia, kance­larię premiera, pałac prezydencki. Zdzieramy sobie gardła pod sejmem, drzemy ryja na marszach, ha­łasujemy podczas pikiet i zgromadzeń publicznych. W słusznej sprawie, by upamiętnić, za „wolność waszą i naszą”, w geście solidarności, w obronie praw kobiet, konstytucji, przeciw wojnie, ksenofo­bicznemu nacjonalizmowi, bucie polityków, wyzyskowi, dewastacji środowiska. […]

tek
sty

Polecamy


Pokażmy język nacjonalizmowi

Film powstał podczas wydarzenia „Wypisz, wymaluj się z marszu! Poetycka pracownia transparentów”, organizowanego przez redakcję pisma „Wakat/Notoria” w warszawskim skłocie Syrena 10 listopada 2016, oraz marszu „Za wolność naszą i waszą – sprzeciw się nacjonalizmowi!” organizowanego 11 listopada 2016 przez Koalicję Antyfaszystowską.

z archiwum
WAKATU:
filmy
wiersze

Maciej Marcisz

1-10

Miejsce akcji: Polska. Polska. Polska, Polska, Polska. Cały czas ta Polska, dlaczego znowu Polska? Dlaczego nie Hiszpania? Dla Hiszpanii Pan Bóg był łaskawszy. W Hiszpanii świeci słońce.

Rafał Rutkowski

Wiersze

settembrini strzelił palcem niestety trafił/ w ścianę łączącą katastrofę z łąką i ląd/ się rozstąpił przy policzkowaniu młodych/ jeszcze iskier supernowych z salem// wszedłem do klasera kanceruję znaczki/ biegnę w ciężkich butach pamiątce z wermachtu/ trzymając się za zęba a koleżankę za oko/ żeby nie wypadło i nie było psychoz// bezprzewodowe myszy już dogania kocur/ zmienia przeznaczenie wywołuje wojnę/ z igłą nitka uprawia nagi lunch na mojej/ osobistej szybce od telewizora czemu tak// przepastnie się we mnie wpatruje współczesny/ bachus wychudzony na kokainie z zębem/ jednym tylko w swojej młodej twarzy…

Rafał Rutkowski

Wiersze

nie zgasić słońca a podłączyć je do drugiego/ chciałbym coś od siebie dać mojej gwieździe/ rzucić żarówką to śmieszne nie doleci/ mówić do niego przecież nie usłyszy

Barbara Klicka

Winne grona – flesz

Więc mówię do niej: nie obejmuj mnie/ dłońmi, ja ciebie obejmę,/ przed nami morza i ciepła,/ ręce, które leczą. Lecz się,/ kochana, wezmę cię/ na wczasy i zabiorę w drogę,/ ułożę cię// na piachu i ziarnko po ziarnku zasypię/ ci oczy. Pojedziemy w góry/ i czas od nas odejdzie,/ my odejdziemy od czasu – do czasu,/ będziemy przykrywać stopy kraciastym pledem./ Spójrz, jestem, kiedy cię/ nie widzę,// jestem, kiedy nie topisz mnie w wannie,/ nie układasz do snu./ Dlaczego ta historia z noszeniem po domu/ niewybrednych bólów…

Magdalena Nowicka

Wiersze

Kiedyś wszystko się zmieni./ Dzieci będą bawić się tam, gdzie fruwają różowe słonie,/ panie z dziekanatu będą wygrywać konkurs na promienne/ dzień dobry i pokorne przepraszam. Premier pogodzi się/ z byłym premierem, wina Tuska będzie sprzedawana/ na butelki z gustowną etykietą: „W Polsce, czyli nigdzie indziej”./ Gwałciciele, zanim kogoś zgwałcą, zapytają, czy mogą./ Kibice Widzewa będą honorowo oddawać krew potrzebującym/ kibicom ŁKS-u, a internetowi hejterzy zaczną sypać płatki róż/ pod opalone stopy pąsowych celebrytek zawstydzonych sławą./ Przemysły kreatywne będą sadzić drzewka szczęścia.

Jan Těsnohlídek

Wiersze

to jest jak tykanie zegara w mieszkaniu babci przy którym nie dało się spać tyle lat temu tyle kilometrów daleko – – to jest jak tykanie zegara – późno w nocy każdy na swoim osiedlu mogli byśmy mogli byśmy mogli byśmy

szkice

Michał Łukaszuk

Ludzkie flaki po wielkim wybuchu

Dominika Dymińska jest jakby wyjęta z koszmarnego widu Doroty Masłowskiej, czyli świata przedstawionego jej najnowszej książki Kochanie, zabiłam nasze koty. Konsumuje daimsy, delektuje się sałatką z rukoli, żyje na Facebooku, obsesyjnie się odchudza, ćpa i oddaje się całonocnemu, coweekendowemu pijaństwu. Jednak nie jest tak jednowymiarowa, papierowa i umysłowo zgładzona jak jej bohaterki. Obdarzona wyostrzoną świadomościąi manifestująca swoją językową podmiotowość, jest niezauważonym przez Masłowską pęknięciem…

Jennifer Wolch

Zoopolis

Na początku trzeba wyjaśnić, co rozumiemy, gdy z jednej strony mówimy o „zwierzętach” czy „pozaludzkich zwierzętach”, z drugiej – o „człowieku” i „ludziach”. Gdzie przebiega granica pomiędzy nimi i według jakich kryteriów? W wielu częściach świata wiara w metamorfozę, czy w wędrówkę dusz daje podstawę przekonaniu o ludzko-zwierzęcym kontinuum (czy nawet łączności człowieka i zwierzęcia). Mimo to, przez wiele stuleci w świecie zachodnim zwierzęta były definiowane jako radykalnie inne i ontologicznie odrębne od ludzi. I chociaż z czasem zmieniły się kryteria wyznaczające różnicę pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem, wciąż zwyczajowo wzorem dla formułowanych ocen pozostawał człowiek. Wątpliwe jest, czy zwierzęta mogą robić to, co ludzie, nie zaś odwrotnie? Takie postawienie sprawy powoduje, że zwierzęta są bytami podrzędnymi. Rewolucja darwinistyczna deklarowała fundamentalną ciągłość pomiędzy gatunkami, ale umieszczanie zwierząt na ewolucyjnej drabinie niżej niż ludzi, powoduje, że zwierzęta z łatwością od ludzi się oddziela, uprzedmiotawia i traktuje instrumentalnie w celu pozyskania jedzenia, ubrań, jako środek transportu, jako towarzystwo, czy dla zamiennych części ciała.

Dariusz Gzyra

Schizofrenia moralna. Norma społeczna jako choroba dziedziczna

„Być »różnym od« zaczęło znaczyć »mniejszym niż«”, uważa Rosi Braidotti, autorka Podmiotów nomadycznych, krytykując spuściznę europejskiej filozofii. To właśnie kojarzenie odmienności z dominacją stanowi prawdziwy problem, przekraczający granice gatunkowe, ale będący również praktyką opresji wobec innych (odmiennych) ludzi, a nie szowinizm gatunkowy […] To szowinizm jako taki, którego wersja oparta na przynależności gatunkowej jest tylko jedną z fatalniejszych emanacji. Innymi są rasizm, nacjonalizm, fanatyzm religijny, mizoginia i mizoandria, homofobia, handicapizm czy ageizm.

prozy i inne formy

Szczepan Orłowski

Pod [fragmenty]

uważa się że jeśli proktolodzy poradzą sobie ze zmutowanym rakiem odbytu bez wycinania go natura ostatecznie skapituluje i cofnie wody jakie ma do swoich lejów które jej niegdyś wspaniałomyślnie wykopaliśmy bombami atomowymi; przesąd; czy to przesąd przecież one rzekomo zniknęły raz na zawsze; podobno zostały poczynione ostateczne ustalenia między cywilizacją a naturą polegające na tym że natura będzie od tej pory podlegała nie rynkowi a prawu więc nie będzie musiała zarabiać i biedować wtedy się od nas odpieprzy bo zagrozi jej wyrok…

Maja Staśko

[Utopia] Między poliamorią a socjalizmem

Nie było bezrobocia – każdy był zatrudniającym lub/i zatrudnionym we wszech-robocie językowej: blow job. Nie było też pieprzenia się: masturbacji, pieprzenia za żarcie: perswazji i perwersji, opieprzania się: lenistwa, opieprzania za żarcie: opresyjności władzy, rżnięcia za żarcie: prostytucji, żarcia się: sporów, wyrżnięć: upadków, zerżnięć: przywłaszczeń, ani nadmiernych zabójstw: zarżnięć. Do obelżywego „pieprz się!” dołączyło równie obelżywe „żryj się!”.

Wojciech Albiński

Lodowiec

Jeden z nich, z cytatem i podobizną Piłsudskiego stoi pod szkołą, gdzie śpimy. Jak te bryły lodu z opowiadania, przypomina człowieka. Niektóre z eratyków mają wiadome pochodzenie. Ich warstwy wychodnie zlokalizowano w Skandynawii i to, co zostało rozdzielone, można połączyć. Niektóre zaś z nich na zawsze zostaną sierotami. Kamień spod szkoły prawdopodobnie został przyciągnięty tu z południa i to całkiem niedawno, może osiemdziesiąt lat temu – przez ludzi, nie lodowiec.

Wojciech Albiński

Słyszę Cię

Odbierałem to jako lekką anomalię umysłu, który po ostatnich nerwowych przygodach w ludzkim świecie woli wrócić do świata dziecięcego, kiedy chce się traktować wszystko jak siebie. Tyle teoria, ale mówiły już patelnia, jajko, radio, stół, a nawet kaloryfery. „Jest Ci ciepło, jest Ci ciepło?”. Trzeba powiedzieć, było to całkiem miłe otoczenie. Zacząłem je lubić. Wstawałem rano, patrzyłem na jedzenie, na ręcznik, jakieś drobne przedmioty, a każdy opowiadał swoją historię. Dlaczego tu jestem, co chciałbym robić. Przedstawiał pełne CV razem z listem motywacyjnym.

Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!