Wiersze


Natalia Malek

Mazowszanka

Mazowszanka z psem Izzy potrzebuje go, by uchronić region przed porzuceniami. Pałka Maciejaszek wydawałby komiksy. Ciotce, która wiele komplementów rozdała nieznajomym, dali PET za trzy tygodnie. Fajnie byłoby mieć dla siebie wiatr albo słońce. Nauta przyjęła za dużo zamówień. Grafik okazał się maczystą, rękę kładł na tym, co próbowało być drobne.

Wiersze


Łukasz Kaźmierczak / Łucja Kuttig

Format pamięci

na słońcu kładę nowy dzień wysycha w zatłoczonych tramwajach nasiąka cebulą z mącznych bułek z opium mówisz o swoim znaku zodiaku że to waga kiedy ja jestem najprościej spod znaku modelki a na wagę stąpają moje stopy z początkiem każdego sezonu mody i roboczej doby

Wiersze


Marcin Bies

Projekcji zasady ekwiwalencji z osi wyboru na oś kombinacji; ***

Dziurki nosa były już zapchane, w końcu od kilku dni wciągał proch, chyba w dupę by go wtarł, gdyby nie podał mu ręki Jezus. Był najebany, w końcu od paru dni pił, akurat wypadł jakiś długi weekend, wiosna dawała o sobie znać, kiedy podał mu rękę Pan Jezus. Akurat zataczał się, próbując uchwycić psie gówno w obleczony w dłoń worek na psie gówno, zatoczył się tak niefortunnie, że wyjebałby się, gdyby ktoś nie podał mu ręki.

Wiersze


Tomasz Bąk

Przepraszam,

Przepraszam, czy nieopatrznie spaliłem jakiś komitet? Błona kpiąco-jebiąca zdaje się nie kończyć, kropka rynku kropka w kropkę przebywa w kropce. Zakładam własne, inaczej, niż kolega z biura, który na czas wzajemnej izolacji przygotowuje zapas odzieży w galerii za rogiem. Ale można i tak, gdy kiedykolwiek czegoś ci brak, gdy odwracają się plecami, by nie dać sobie przekazać.

Prozy i inne formy


Natalka Suszczyńska

mommie dearest 2.0

codziennie do siebie dzwonimy. kiedyś punkt siedemnasta, ostatnio tak koło szesnastej trzydzieści. – co słychać? – nic. – a u ciebie? – też nic. opowiada, jak kiedyś łapała zające, a one zdychały. prawdziwe zające żyją tylko w lasach, tak mówi. dziecko płacze od tej historii. i nic dziwnego. ja też wyobrażam sobie te zające – i to jak zdychają na polu, jeden po drugim, błyskawicznie.

Wiersze


Szymon Żuchowski

Co u licha

czemu choć medal ma dwie strony wciąż jest tak jednowymiarowy? kto zgadnie która z dróg na skróty może prowadzić poprzez bagno? czemu gdy mi otwierasz oczy nie mogę już ich zmrużyć w nocy? * czemu gdy dramat jest tragiczny można popłakać się ze śmiechu a kiedy kiepska jest komedia nikomu łzy nie stają w oczach? czy kropla kwasu mocniej drąży tam gdzie jest niedostatek zasad? czemu gdy pytam: to żart prawda? odpowiedź: prawda nic nie znaczy?

tek
sty

Polecamy


Stare i nowe faszyzmy. Wywiad z Enzo Traverso

Z jednej strony nowa prawica nie jest już faszystowska, z drugiej jednak nie możemy jej definiować bez porównywania z faszyzmem. Nowa prawica to hybryda, która może powrócić do faszyzmu lub podążyć w stronę nowej formy konserwatywnej, autorytarnej, populistycznej demokracji. Koncepcja postfaszyzmu próbuje uchwycić tę specyfikę, zwłaszcza że dziś nie jesteśmy w stanie określić dalszego rozwoju tego scenariusza.

z archiwum
WAKATU:
filmy
wiersze

Piotr Gajda

Wiersze

VHS (Very Horrible System) Tytuł własności od dawna należy do kogoś innego jak kaseta zablokowana w kieszeni magnetowidu. Witamy w krainie starych technologii gdzie śniedź śmiertelnie zaległa na lutach. Witamy w dziurze jaką jest ta planeta, ten kontynent, kraj, to miasto, przez którą przecieka moja miłość i nie dzieje się nic, za co warto by umrzeć.

Klaudia Rogowicz

Wiersze

Bohaterowie sprzed czasów gry w kapsle Miklos Wesselenyi gwizdnął, chłopaki szły grać, dziewczyny liczyły, że coś z tego będzie, gdy tylko spojrzy im w oczy. His name’s Lajos Kossuth pisały w pamiętnikach siostry tych, którzy czytali gazety. Jego imię znaczy kozioł, jeśli Twój syn czy córka patrzą nań jak na Syna Bożego, już czuć siarkę. […]

Genowefa Jakubowska-Fijałkowska

Wiersze

ty młoda matka boska w berecie khaki/ opowiadasz mi to wszystko w pokoju hotelowym a ja/ łyżeczką cię karmię// ciastkiem migdałowym// otwierają się blizny na twoich nadgarstkach pościel robi się czerwona ciepła/ od krwi ciężka mokra// w łazience całują się dwie kobiety spadają cicho do wanny/ frotowe gumki włosy// niesiesz pokój na rękach osobno fotele dywan czerwoną pościel mnie/ nagle przypominam sobie:// warsztat szewski skóry eter kleje dwa psy imadło na zewnątrz szyld

Łukasz Kaźmierczak / Łucja Kuttig

Format pamięci

na słońcu kładę nowy dzień wysycha w zatłoczonych tramwajach nasiąka cebulą z mącznych bułek z opium mówisz o swoim znaku zodiaku że to waga kiedy ja jestem najprościej spod znaku modelki a na wagę stąpają moje stopy z początkiem każdego sezonu mody i roboczej doby

Filip Kania

Wiersze

1 z was wszystkich szpar w ciele utoczę ożenek ujdzie w przestworza nikt schwycić nie zdoła roztocza ze wszechszpar nieoboże maleństwa czerwone procesje krzyż na krzyż pokrewieństwa w was wszystkich niedługo zaczną roić psoty nabrzmiałe szczególnie w podbrzuszu nadudzia z was wszystkich nadludzie uroczą się koty najmilsze pociechy i wyręka w trudzie 2 z was […]

Agnieszka Mirahina

Wiersze

koła są młyńskie a ruchy diabelskie// mięśnie zbite a włosy skłębione/ garnki tłuczone a tłuczki do mięsa// i klucz do nieba wynaleziony przez ptaki// pod twoim dowództwem panie// za skowronkami są wędzarnie/ jest jurata nieskończona krucjata// język maszynowy i światła betlejem// nad morzem gdzie wylewa się schody/ a kontynent mieni się nazwą europa// światło powinno grać a morze świecić// piekłem byłoby zachować ciało// kiedy negatyw z fantazją zmienia kolory i kierunki/ kiedy zmienia moje sukienki// kiedy idzie się samemu…

szkice

Maja Staśko

Szatanka z siódmej kasy. Żalok

Luxuria Astaroth łączy dwie najskuteczniejsze obrzydliwości – wstręt przed pochłanianiem obcości i wstręt przez wydalaniem obcości – w geście apostazji pochłaniania tego, co wydalone, a zatem tego, co podwójnie, na wskroś obce, a jednocześnie podwójnie, na wskroś własne. W cyrkulacyjnym pędzie (zjadam to, co wyrzucam – nic się nie marnuje) spożywanie własnej miesiączki przekształca jednorodnego i samoświadomego homo w homo sacer – podwójnie wyłączonego i podwójnie włączonego. Kopulacyjny rytm włączeń i wyłączeń, wchodzeń i wychodzeń implikuje nieusuwalne przekraczanie granicy, która konstytuuje całość.

Michał R. Wiśniewski

GRA W PRACĘ. Co będziemy robić, gdy już skończy się praca? Grać w gry

Jest wiele gier, które kanalizują marzenia o sprawiedliwej przemocy. To dobry wentyl. Jedni się ścigają w Need for Speed i nie muszą już szaleć na ulicach, inni, zamiast robić rewolucję, grają w grę o robieniu rewolucji. Istnieje cała gałąź gier – do grania w przeglądarce, w czasie pracy – w której dokonuje się zemsty na szefie.

Nina Jaszewska

Feminizm dla bogatych

Modna ostatnio kategoria dziewczyńskości zwykle wiąże się z podziałami klasowymi, ale równie często odnosi się do innych kategorii, z których korzysta opresyjny system patriarchalnej władzy. Deklarowane równościowe idee przewodnie magazynów feministycznych kontrastują bowiem na ogół z warstwą wizualną i merytoryczną artykułów skierowanych do uprzywilejowanego odbiorcy.

prozy i inne formy

Paul McVeigh

Opowiadania

Mama nadal gładzi mnie po plecach. Czubki jej palców suną po mojej koszuli. Wszystko się we mnie przewraca jak zapadki w zamku trafiające na swoje miejsca. Dom opieki wypełnia woń ubikacji i stołówkowych obiadów, nad którymi dominuje zapach kurzu...

Michał Krawiel

Inglisz samer rejn (fragmenty)

Znajdzie mnie policja, a ja nic nie będę im mówił. Udawał będę niemowę i nauczą mnie angielskiego od podstaw. Dostanę obywatelstwo. Pójdę na jakieś fajne studia, bo jako człowiek wyrwany z takiej sytuacji będę mógł liczyć na pomoc Jej Królewskiej Mości. Tak będzie najlepiej. Mogę też po prostu siedzieć tu do czasu, aż umrę. Dzieciaki będą robiły sobie ze mną zdjęcia. Jak ze starym drzewem. Wycieczki przepalonych dzieciaków będą mnie odwiedzać jak mistyka.

Polenth Blake

Listy do grzyba

Drogi grzybie! Piszę, by dać wyraz mojemu zaniepokojeniu Twoim niedawnym zachowaniem. Rozumiem, że musisz gdzieś mieszkać, ale czy musiałeś zaśmiecać mój trawnik swoimi owocnikami? Mogłabym się pogodzić z istnieniem pieczarek bulwiastych. Łatwo się ich pozbyć. Ale tym razem wytworzyłeś wyjątkowo cuchnące grzyby, które przyciągają muchy. Jeśli nie podejmiesz żadnych działań, będę musiała zgłosić to komitetowi […]

Krzysztof Bartnicki

MACLEID: or THE TRAGEDY OF LANGUA: SCOT-BREE, IN A PERIOD OF 28 SCENES. (2015)

I’ll not yield,/ To kiss the sound beneath young master’s feet,/ Or to be baited with new Babel’s curse./ Though Polished word be come as second-best,/ And thou opposed, being of a nǚrén born,/ Lo, I will bear my last; belate my body,/ Before my plaint’s in vain. Let’s follow death,/ And damn’d be him that first cries, Let’s take time.// Removed, fighting. Sirens call./ Re-moved, fighting. Remove MACLEID (off’d)./ Retreat. Triumphets./ Move, in drama colours...

Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!