19
(4/2012)
przypu-
szczające tryby życia

Szkice krytyczne

Julia Fiedorczuk

Jedna łza Man-Motha

Wiersz ten może służyć za przykład gościnnej poetyki ze względu na to, w jaki sposób buduje relację pomiędzy podmiotem mówiącym, czyli panem (w tym wypadku – „panią” domu), a „przybyszami”, którym pozwala się w tym domu, choćby tylko przelotnie, zaistnieć. Ponadto, Man-Moth jest opowieścią o braku gościnności; o przemocy porządku symbolicznego, który – w celu zachowania pozorów spójności – musi wytrwale eliminować to, co inne, obce, dziwne, zagubione, zarazem jednak niepokojąco bliskie, źródłowe, unheimlich, w skrócie – to, co nie jest…

Recenzje

Łukasz Krajewski

Podobieństwo w nieładzie

Między bohaterami Czterech sekund komunikacja zachodzi samoczynnie, a przydzielony z konieczności partner dialogu uchodzi raczej za towarzyskiego natręta. Wystarczy wyobrazić sobie konfuzję pasażerów tzw. „komunikacji miejskiej”, gdzie minimalna dystrybucja przestrzeni generuje maksymalnie zdystansowane relacje, nabrzmiałe percepcyjnym szumem. Piotrowski wyzyskuje tę sytuację antytetycznie: przestrzenny ścisk powoduje wprawdzie poczucie obnażenia i zaciera różnice między bytami osobnymi, lecz równocześnie wyrywa je z monadycznego wyobcowania…

Recenzje

Maria Cyranowicz

Odpomnienie

W skomplikowanej powojennej sytuacji bohaterowie Ocalenia Atlantydy wybierają różnorakie rozwiązania. Jednak wspólna im wszystkim jest strategia życia podwójnego: życia utajonego – naprawdę i życia jawnego – na niby. Towarzyszy temu poczucie, że żyje się w taki sposób tylko na chwilę, a później, potem rozpocznie się życie na zawsze: spójne i sensowne. Jedni egzystują „na fałszywych papierach”, udając rozpaczliwie kogoś, kim nigdy nie byli, pragną przeczekać czasy, które negują ich życiowe wybory, jak np. udział w AK. Inni żyją gorączkowymi przygotowaniami…

Wiersze

Kacper Płusa

Wiersze

pokój z widokiem na wojnę// moje kości nocą bawiły się w blitzkrieg. przed powiekami wydłużał się/ pejzaż obły jak łuska. ślepa ulica była kolbą. ktoś włożył ją w usta futryn./kończyła się czerwonym punktem papierosa, który parzył w przełyk./ wokół rozbrzmiewał mój kaszel chroniczny jak seria.//deszcz imitował śrut. próbował przemycać do wewnątrz zimny front,/ kontrast do zamkniętych układów organizmu. naprzeciw okna/ książkom czerwieniał naskórek. ścierał się od śladów zaciśniętych palców/ (palców, które obejmowały go jak cyngiel).

Recenzje

Maciej Woźniak

O wyższości rozwiązłości nad wszetecznością

Okropne i wionące językową stęchlizną są – wzięte z osobna – oba zwroty, które w tytule nowej książki Jerzego Jarniewicza schodzą się w pojemną i rześką poetycką frazę. Tak samo okropny jest blurb w internetowych księgarniach, zachęcający nabywców manichejskimi hasłami: „samotność bombardowana światem zewnętrznym” czy „miłość uwikłana w fizjologię”, kiedy właśnie owo „bombardowanie” jest źródłem życia w wierszach łódzkiego autora, zaś „fizjologia” to część królestwa miłości wyzwolonego spod platońskiej okupacji…

Recenzje

Szymon Majcherowicz

Miłość, trauma i robaki w odbycie, czyli diwy z Vivy rendez-vous z literaturą

Modlitwy waginy to bowiem bezceremonialna rozprawa z dogmatem monogamii: „Nie wiem, jak miałabym wyznać mojemu mężowi, że chcę się przespać z praktycznie każdym mężczyzną, którego znam. Kocham go i kocham seks z nim. Ale chcę więcej. Seksualnie żaden mężczyzna nie potrafi niczego zrobić lepiej, ręcznie z moją waginą, tego całego pornotirlitutirlitam z moją łechtaczką, aż prawie eksploduję, ale chcę po prostu raz poczuć między nogami inne ciało. Straszne jest czasem to więzienie monogamii…

Wiersze

Łucja Dudzińska

Wiersze

Ubrać skórę i wyjść na ulicę. Można pielęgnować organy,/ znaki na skórze, aby zmieniły się w trofeum, choć wnikają/ w naskórek jak rdza albo murale. Chcesz huśtać ciało// w przestrzeni. Ludzkie mięso nagle podgrzane w trzewiach/ do temperatury 39.9 szuka pozycji horyzontalnej, unosi się,/ bredzi. Zapada spokój. Pokój jak początek dnia przed wojną/ o przetrwanie, o zabicie komórek, które będą zarażać.// Siedlisko zarazy trzeba przespać albo spalić. Unosisz głowę/ z poduszki myśląc, dlaczego ptaki mogą siedzieć na liniach/ wysokiego napięcia i nie pospadają…

Wiersze

Joanna Mueller

Wiersze

chodź na spytki/ uparta dolorystko jak ci w tej porze/ rozproszeń z podręcznym kuferkiem uroszczeń/ bez międzylądowań w natchnieniach/ intymistyczko wieczystych niedoczasów/ dręczona ciągłym brakiem ciągłości// no nie obkruszaj się tak miękko osadzaj/ układaj w wierszowniku w rażącej doraźności/ drąż językiem wyrzyna się mleczu/ co się odstanie to się nie stanie/ ta kawa jest cała o dzieciach/ rozpacz do rozpuku pokot ma pragnienie// nagle wkraczają córczyne połajanki:/ na dzisiaj dosyć tego kłamanego/ palec do budki kto większym głupieńcem// och chłoniaki…

Wiersze

Mateusz Grzeszczuk

Wiersze

Odwiedziłam psychiatrę, tego samego,/ co zapisał nas na kurs i znów tłumaczył mi, że słabi// mężczyźni mają kochanki. Zapomniałabym wspomnieć – / dzieci nie jedzą śniadań, zasypiają przy zgaszonym świetle,// z przyzwyczajenia przy otwartym oknie. Wracając do tego lekarza – / dyskutowaliśmy po raz kolejny, czy sen ma cokolwiek wspólnego// ze śmiercią. Wyśmiał moje wszystkie miesiączki, a na koniec/ zakazał mi masturbacji, co przybiło mnie najbardziej.// W domu prawie nic się nie zmieniło. Kupiłam tylko nowy piekarnik,/ na ścianach powiesiłam prowokacyjne zdjęcia.

Szkice krytyczne

Clara Zgoła

Poza dychotomią. O autokreacjach Susan Sontag

Nieodparte zainteresowanie orgazmami można by uznać za płonne, gdyby w grę wchodzić miał wyłącznie autoteliczny czy dekadencki hedonizm. Jednak, jak wielokrotnie podkreślała Sontag: ,,każdy wybór erotyczny jest zarazem wyborem politycznym, komentarzem na temat konwencjonalnych ról. Często protestem". Był on oraz, jak sądzę, każdorazowo jest ważnym składnikiem osobistego empovermentu, ugruntowywał ,,nową wrażliwość'', która przyczyniła się do ponowoczesnej rehabilitacji pozytywnych aspektów jednostkowej cielesności…

Szkice krytyczne

Ola Wasilewska

Wszystkie kobiety Harry’ego Pottera

Czyżby to właśnie moc magiczna była tą siłą, która uwalnia kobiety spod władzy patriarchatu? Czy czary odpowiadają emancypacji, wyzwoleniu, przejściu w inny porządek rzeczywistości? Przyjrzyjmy się temu, jak postrzegają się nawzajem obie grupy: […] czarodzieje widzą w mugolach fascynującą w swoim zacofaniu grupę bezbronnych głupców, którzy próbują sobie radzić przy pomocy tak kuriozalnych wynalazków, jak samochody i elektryczność, zamiast „zwyczajnie” podróżować przy pomocy świstoklików i latających mioteł czy oświetlać…

Szkice krytyczne

Natalia Kuc

Voldemort kontra Mary Poppins. Status cyklu książek o Harrym Potterze w tradycji kulturowej Wielkiej Brytanii

Sam Harry wyraża zdumienie, a nawet zawstydzenie faktem, że nie pomyślał wcześniej o konieczności istnienia innych szkół magii. Także mecz finałowy mistrzostw świata w quidditchu zostaje przezornie zorganizowany przez autorkę w obrębie Wysp Brytyjskich, a inne kraje, choćby nawet wspomniane z nazwy, nie odgrywają większej roli w przebiegu wydarzeń, czego dobrym przykładem staje się Albania – kraj, który w uniwersum Rowling istnieje na mapie właściwie tylko po to…

Szkice krytyczne

Maciej Skowera

Końca nie widać. O portalu Pottermore.com

Powstanie tej strony […] może pozwolić Rowling na pewną kontrolę fandomu. Miałaby się ona przejawiać poprzez tworzenie nowych treści kanonicznych, dodawanych do wcześniej znanych informacji, które mogłyby blokować inne twórcze działania fanów w zakresie konstruowania własnych opowieści. Rowling zresztą już wcześniej pokazała, że zależy jej na kontrolowaniu kształtu swego uniwersum i reakcji odbiorców. Przykładem jest epilog ostatniej części septologii czy słynne „wyoutowanie” Dumbledore’a w medialnych wypowiedziach autorki.

Wiersze

Maja Baczyńska

Wiersze

to była jedna z tych nocy, gdy gwiazdy układają się/ w śpiące koty a step drzemie pod ich powiekami/ Billy powiedział, że już czas wyruszyć z krainy/ Moje Ja i spiął konia – zostawiali za sobą/ niewidzialne nocą ślady;/ noc – ten czarny ekran co rozbłyskuje snami/ uporczywie wpatrzonymi w śniącego/ niby kocie ślepia czujne i czekające dnia;/ noc – czuwająca nad wędrowcami nim ci wyjdą/ z niebytu na świat, poczęci na stepach, rodzeni/ w piosenkach;// potem mądry filozof zapyta czy są z Ameryki i czy/ ten kto o nich i ich stepowych drogach śpiewa był w/ Ameryce…

Szkice krytyczne

Zofia Bałdyga

Żywa natura z blondynką, morelami, szczytem góry i butelką brandy

Jest tu jednak miejsce, które porządkuje język. To Aybuben Park, park alfabetu postawiony w środku niczego, nieopodal miasta Aparan. Na polu przy drodze stoją wielkie, rdzawe litery. Trzydzieści osiem liter ormiańskiego alfabetu, stworzonego przez Mesropa Masztoca. Stoją rozsypane w pozornym bezładzie i czekają, co zrobisz. Stoją na planszy jakiejś gry, ale to ty jesteś pionkiem. Prowokują cię do ich ułożenia. Są jeszcze bardziej irytujące niż makaron w kształcie literek wyławiany z zupy…

Szkice krytyczne

Olga Kapela

Od szycia na miarę do szycia na większą skalę

Walka o niezależność bywała również formą obrony, jak w przypadku oporu przed powszechną standaryzacją sylwetki, w konsekwencji której uzyskiwaliśmy wciąż gorsze i uproszczone produkty, choćby dlatego, że coraz bardziej oddalone od rzeczywistej figury ludzkiej. […] kreatorzy mody są projektantami naszej odzieży w dużo mniejszym stopniu niż sam proces produkcji. Wystarczy spojrzeć na lansowane fasony, by zwrócić uwagę, że projektanci w głównej mierze kierują się upraszczaniem produkcji i że to produkcja jest dziś projektantem.

Felietony

Zofia Bałdyga

Jan Těsnohlídek w Warszawie

On zwiedza kieliszki i kufle, ja filiżanki zbyt słodkiej kawy i rozmawiamy. O tym, że wydawnictwa prowadzi się dlatego, że nie prowadzi ich ktoś inny, o tym, że na stypendia dla pisarzy jeździ się dlatego, że nie ma się czasu przepisać własnych notatek z kartek na dysk. Że Kraków jest jak Praga, pełny starych domów, które wiele tracą przy bliższym poznaniu. O tym, że w regionie bez zmian. Że ten napisał w czasopiśmie A to i tamto, a tamten w czasopiśmie B siamto i owo. To nie jest interesujące dla polskich słuchaczy. To w ogóle nie jest…

Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!