Nasza jest miłość i świadomość nasza!

Potrzebny nam komunizm miłości przeciwko przywilejom elit i alienującemu osoby kapitalizmowi. Nie dajmy się gnić w depresji, nieświadomości i autoagresji.

Największy przywilej to być kochaną od urodzenia w proporcjach złotego środka – ani za dużo, bo wtedy narcyzm, ani za mało, bo nieustanne niedomaganie, oralność. Osoby uprzywilejowane pod względem miłości mają niezwykle ułatwiony start życiowy, tworzą trwalsze i głębsze relacje międzyludzkie oraz o wiele sprawniej odnajdują się na rynku wszelkiej pracy. Depresja, oczywiście, przeszywa wszystkie klasy społeczne, ale to dobrze wykształcona klasa średnia i elity intelektualne mają wiedzę i pieniądze, żeby chodzić na terapię. Kapitał kulturowy to również ogromny przywilej, który w połączeniu z miłością kreuje sprawczość jednostek, o jakiej większość nawet nie potrafi marzyć, dlatego kanalizuje swoje frustracje w dostępnych instrumentach agresji – faszyzmie, samobójstwie i używkach. Co bardziej zadziorni trafiają do ośrodków wychowawczych i więzień, wcześniej zaliczając represyjne, hierarchiczne szkoły, rodziny i parafie. Uprzywilejowana elita klasy średniej pozostawia resztę społeczeństwa – niewychowaną w miłości, z zubożonym kapitałem kulturowym – w nienawiści do siebie i do siebie nawzajem, skazuje na walkę o okruszki pieniędzy i godności z  wydumanymi obcymi.

Ja rzutem na taśmę uzyskałem świadomość lewicową. Cudem uniknąłem samobójstwa. Wyrwałem się w ostatniej chwili propagandzie prawicy. Ani studia mi nie pomogły, bo zawsze czułem się gorszy, ani ludzie wokół, bo czułem, że są lepsi ode mnie. Do tej pory czuję się nieswojo wśród osób dobrze wykształconych, nawet sam fakt, że piszę ten tekst do grupy inteligentek i inteligentów, zawstydza mnie, jakby ktoś wpuścił mnie obdartego do pałacu. Bo czy nie istnieje „pałac”? Lewicowe elity klasy średniej obwarowały swoje pozycje aparatem pojęciowym i relacjami pokrewieństwa oraz znajomości. Dbają o swoje dzieci, ale już nie zawsze o ich kolegów i koleżanki, a przecież każdej i każdemu należy się dostęp do wiedzy i odmiennej świadomości społeczno-politycznej! Trzeba wejść do szkół, choćby tylnymi drzwiami, i ratować dzieci przed katastrofą ideologii prawicowej na usługach kapitalizmu. Lewica ledwo już dysząca w projektokracji musi się bardziej zaangażować w regularne działania edukacyjne, dogadać się z postępowymi albo chociaż liberalnymi dyrektorkami i dyrektorami. Teraz – pozytywistyczna praca u podstaw, a nie błyszczące projekciki i ekskluzywne akcje w galeriach, teatrach i innych miejscach spotkań. Teraz – angażowanie do prawdziwego udziału w prawdziwym kapitale kulturowym, a nie w nacjonalistycznej wydmuszce szkoły publicznej, gdzie okłada się uczniów i uczennice proporcami rojeń narodowych. Lewica powinna zrezygnować z pozycji posiadaczki i podzielić się wiedzą i miłością nie Chrystusa, ale Marksa, Butler i Deleuze’a. Potrzebne nam uspołecznienie kapitału kulturowego, a w przyszłości – darmowy, sprawny dostęp do wsparcia i opieki psychologicznej na wysokim poziomie empatii i metodologii. Wobec fałszywych identyfikacji i tożsamości potrzebny nam komunizm miłości, wspólnota współodczuwających podmiotów krytycznych.

Dawno nie byłyśmy tak dotkliwie skazane na porażkę, czyli na zwycięstwo. My – Bezprzemocowa Armia Krajowa! My – Partyzantka Wiedzy i Świadomości! My – Siły Życiodajne Podziemia! My – Kosynierzy Sprawiedliwości! My – Syjonistki Postępu! My – Robotnice Emocji! My – Inteligencja Pracy! My – Komunistki i Komuniści Miłości!

 

Tomasz Gromadka

dramatopisarz, animator kultury, okazjonalnie poeta, członek Fundacji Strefa WolnoSłowa, która organizuje warsztaty teatralne nastawione na dialog wielokulturowy, ustanawianie więzi międzyludzkich i krzewienie postaw antyrasistowskich. Działa w kolektywie Autonomiczna Przestrzeń Edukacyjna, oddolnej grupie edukatorów i edukatorek, realizujących bezpłatne zajęcia edukacyjne w wielu dziedzinach, a także w Stole Powszechnym, przestrzeni spotkań twórczych i kawiarni w Teatrze Powszechnym im. Zygmunta Hubnera w Warszawie. Prowadzi zajęcia pisarskie w szkołach, aresztach i skłotach. Jego sztuki Deportacja i Strajk arabskich pielęgniarek drukowane były w miesięczniku „Dialog”. Spektakle na podstawie tekstów Tomasza Gromadka wystawiane były m.in. w Warszawie, Poznaniu, Bolonii i Brukseli.

Zobacz inne teksty autora:

Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!