Wiersze

VHS (Very Horrible System)

Tytuł własności od dawna należy do kogoś innego
jak kaseta zablokowana w kieszeni magnetowidu.

Witamy w krainie starych technologii gdzie śniedź
śmiertelnie zaległa na lutach. Witamy w dziurze

jaką jest ta planeta, ten kontynent, kraj, to miasto,
przez którą przecieka moja miłość i nie dzieje się nic,

za co warto by umrzeć. A tak prosiłem, otwórzcie!,
odtwórzcie mi ten fragment, na którym nie ujrzę już nic,

usłyszę za to jak taśma wkręca się w głowicę dni
naszych i waszych, w niezamienne części wasze i nasze.

 

Dacia

Jazz dla właścicieli limuzyn brzmi we wnętrzu
rozdygotanej „rumunii” niczym dystyngowane

pierdnięcia w domu maklerskim na wieść
o finansowym krachu. Być?, oto jest zasadnicze

pytanie w pakiecie z odpowiedzią: tak, być
szybszym od kredytu i zwrócić go w jednej racie,

aby żyć swobodą dworców, dopóki śmierć nas
nie rozłączy z Ziemią, żeby połączyć nas z ziemią.

Ilekroć w niniejszym rozdziale mowa jest
o obrocie papierami wartościowymi,

z każdym okrążeniem planety wokół Słońca,
tracą one na swoim kursie. „Ekonomia, głupcze!”.

Hipotetyczne dwadzieścia gramów to jedyna
wartość dodana, jaką wieziesz ze sobą w tej podróży.

To nie logika, lecz logistyka.

 

Diabli nadali części lotne

Ręka złamana w nadgarstku nie uniesie
przysięgi. I zróbmy tu krótką pauzę (na epitafium).
Niezdolny do czynności honorowych,

niezdolny do czynności prawnych,
niezdolny do czynności seksualnych

jestem „jak lawa z wierzchu zimna
i twarda, sucha i plugawa. Lecz wewnętrznego
ognia sto lat nie wyziębi”? Zależy kto pyta.

Ponieważ importerzy putinowego
węgla pragną spalić Polskę bez dymu,

nigdy już nie będzie drugiego Papieża-Polaka.
Wszyscy za to lubią koks, niestety nie rośnie
on w lesie ani nie wydobywa się go spod ziemi,

lecz trzeba go wyprodukować. Zajmują się tym
trolle, fala nienawiści, która wylewa się

z Internetu ma charakter dobrze zorganizowanej
działalności biznesowej. Przysięgam,
że to do mnie przemawia! Już w chwilę po zażyciu,

spalam się pośród szarych szeregów czysto,
długo i stabilnie.

Piotr Gajda

Zobacz inne teksty autora:

Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!

Wydawca: Staromiejski Dom Kultury | Rynek Starego Miasta 2 | 00-272 Warszawa | ISSN: 1896-6950 | Kontakt z redakcją: wakat@sdk.pl |