Wiersze

CZARNOBYL, CZYLI EKOLOGICZNY JANUSZ

Spokojnie, nie macie się czego obawiać, moja morda to nie efekt choroby
popromiennej, lecz po prostu jest jaka jest, a ten cały przejmujący upał
to tylko mały pożar, nie ma zmian klimatycznych, globalnego ocieplenia,
wcale nie pocicie się spalinami diesla ani

wcale nie musicie zacząć oszczędzać wody bo przecież gdyby zebrać
całą wodę ze wszystkich polskich rzek jezior stawów i źródeł podziemnych
i wlać ją do rurki o średnicy trzech centymetrów to ta rurka miałaby długość
taką że ja pierdolę

wcale nie powinniście przestawać jeść mięsa i hodować zwierząt na rzeź
chmury metanu uwalniane przez przemysłowe stada krów zapić można
płynem lugola a jak wytniemy pod pastwiska wszystkie drzewa to chociaż
prezydent rzeczypospolitej polski nie będzie miał już przypału z obserwowaniem
na twitterze konta „ruchadło leśne”

wcale nie musicie przerzucać się na źródła energii odnawialnej cała europa
kocha węgiel z polski tak bardzo że przyznała laur dziecięcej eurowizji roksanie
węgiel niedługo pójdą za ciosem nagrodzą andżelikę azbest sonię smog
i basię barszcz-sosnowską

Wy też możecie być ekologicznymi januszami dopomóc nam
w osiągnięciu ostatecznego celu rozregulowania planetarnej temperatury
zalania nadmorskich miast wodami z lodowców zamiany miast kontynentalnych
w pustynie całkowitej eksterminacji gatunków żywych mniej lub bardziej
bądźcie z nami ekologicznymi januszami niech o nas też nakręcą serial HBO

 

Jak wam nie wstyd

pozostał nam tylko selfhejting duszenie się w sosie z myśli
wzbraniających kruchej wątróbce i móżdżkom nazbyt pizdniętym
roztopić się w bajkach disneya które przełamią gdzieś w duszy
nienawiść za myśl że najgorszym obozem śmierci jest życie

czujemy się wszak rozjebani na tysiąc różnych sposobów
choć nie ma nad nami nazisty z mauzerem i kołnierzykiem
szykownym jak instafocie wrzucane w pociągu z wifi
niemogącym połączyć pokoleń spalonych i wypalonych

nienawiść niebezpodstawna kiedy na naszych oczach
tutsi i hutu zmieniają barwy plemienne imiona
inaczej się nazywają ofiary czystek etnicznych
inaczej ofiary wojen o nafty syrie donbasy

inni zaś giną bez imion bez wody i bez jedzenia
mając w nadmiarze wyłącznie aids i modlitwy papieża
który na poczet zbawienia zabrania antykoncepcji
nienasyconym pieprzeniem o bogu wędkach i rybach

a my pod tym samym słońcem nie potrafimy się objąć
przez życie iść ręka w rękę przez noce penis w waginę
i w pizdu gdzieś uleciała wiara w herosów disneya
tę moc którą z głębi serca ogień miłości wykrzesze

otacza nas drut kolczasty i w sercach tkwi obrzydzenie
usłane z odłamków lodu pytań tak bardzo trafnych
jak mogą nasze języki mantrę tod macht frei mielić
jak nam nie wstyd powtarzać że tylko śmierć czyni wolnym

Michał Małysa

Urodzony w 1994 roku. Pochodzi z Mysłak.

Zobacz inne teksty autora:

Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!

Wydawca: Staromiejski Dom Kultury | Rynek Starego Miasta 2 | 00-272 Warszawa | ISSN: 1896-6950 | Kontakt z redakcją: wakat@sdk.pl |