Wiersze

czternastystycznia

Były takie co się wyrwały
tam gdzie kac obmacuje młode studentki
dorodne wiejskie zdrowe mleczne
dostały od matek na drogę kopa i garniec nalewki

Wieś wbija na miasto tam taksówkarz
podkręca sarmacki wąs na widok cielęcinki
nieopierzonej saraceńskiej
z cycem i bicem godnymi córki rolasa

Z trzewiczków wystaje siano
hajs który dał papa
bo unia dała go papie
i dzieci wyjdą na ludzi
wyrwą miejskich partnerów niepolskim sznytem

Z Podlasia to prawie jak z Erasmusa

 

pierwszystycznia

Obieg Mysłak po elipsie nie wymaga wyrażeń eliptycznych
rytm ogrodzony pastuchem pór roku
skonkretyzowany do cyklu dziennego
jutro też przejedzie autobus
znów zahaczy o tę samą dziurę
w drodze

Noworoczny poranek solidaryzuje wieś z miastem w bólu głowy
marzanny nikt nie utopił a dawno już po roztopach
zanurzyliśmy usta w krwistym pucharze
u nas wino zamienia się w wodę
bielszą nad śnieg
którego nie ma

Dobrze że chociaż gwiazdka była biała

 

dwunastystycznia

Wiatr pochyla drzewa nie wywoła efektu łańcuchowego
nie zagramy w domino wieś sypnęła sie już dawno
dmuchnęli ją jak domek z kart jak pannę rustykalną
z włosami wysłomionymi blond strachem
na wróble na wrony na ludzi uczonych

Chciałaby zapomnieć lecz to Polska B jest babcią z alzheimerem
chciałaby panna zapomnieć lecz demencja nie jest jej domeną

 

CC-ludzik   Teksty dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL)

Michał Małysa

Urodzony w 1994 roku. Pochodzi z Mysłak.

Zobacz inne teksty autora:

    Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!