Kadysz

Tym razem jest to modlitwa za zmarłych i jeszcze nienarodzonych. Pamiętna data ma tu charakter symboliczny. Bo nie przypadkiem 6 kwietnia przypada w tym roku w środę, w okresie Wielkiego Postu. Środa, jak wiemy, jest dniem, nad którym duchową opiekę sprawuje Rafael [Ruahel], jak nazywają jednego z archaniołów. Jest to świadek i uczestnik nowego powstającego [arche] świata [n’el]. Łatwo wyobrazić sobie w tej roli Allena Ginsberga, wiedząc, że to właśnie od Niego zaczyna się trochę inna historia. Trzeba zatem przywołać znaczenie słowa reinkarnacja do kontekstu, w jakim się ono pojawia w nowej epoce. Żeby czuć się dobrze wraz z innymi dobrze się czującymi. To takie minimalne minimum na początek.

Muzyka i sposób, w jaki śpiewał, przechodzą do legendy i anegdoty.
I na tym to polega. Wizja tapla się w faktach. Gdy z Czech wjeżdżał do Polski, to celnicy i cała straż graniczna wierzyli, bo na własne oczy widzieli, jak Karol Marks zlazł z portretu i był tu, między nimi. Grzecznie salutowali i podnosili szlabany po obu stronach granicy. Tak samo było w Warszawie i w Krakowie, o tyle, że w różnym czasie. Tak czy inaczej można powtarzać anegdotę, jak to kiedyś w kanciapie 12raela, pod schodami, pojawił się rozpromieniony Allen, co było argumentem dla wierzących w reinkarnację, teleportację i takie tam. Dość na tym, że bywał tu niejednokrotnie. Był bardziej zakazany nawet wtedy, gdy był tu osobiście. Uwierzywszy, że jest awatarem, stał się medium pragnień i oczekiwań. Czasem w tej roli wiódł na manowce wzruszonych świadków spotkania z nim. Szczęściem, nie było ich zbyt wielu. Takie kręgi, jak na wodzie, rozchodzące się wśród szumu fal. Żaden socjalny skutek. I o wszystko można obwiniać klimat. A wiosna onego roku była dżdżysta i mglista. I zdało się, że już nigdy nie miała nadejść. A echo szło od gór – śpiewali razem do kamer, tak jak przedtem, na próbę, w Prochowni. Był to pierwszy koncert od czasu, gdy wystąpił tam Grotowski i Laboratorium w składzie, jaki przeszedł do historii. Spotkanie z nimi jest trochę inne, niż z innymi zespołami, niemniej po części jest też takie samo. Nie dzieje się to ani na scenie, ani na widowni.

Olśnieniu trudno nie wierzyć. Jest bezdyskusyjne. Jego funkcję przejmuje potem nagłośnienie. Podobną też rolę pełni literatura z poezją. Opisy olśnień do dziś stanowią przedmiot zainteresowań. Stąd popularność haiku. O możliwościach takiego wiersza osobiście nas poinformował Allen. Dodatkowo zaśpiewał w obcym nawet sobie języku, stukając na patykach. Echa tej pieśni potrafią trwać do dzisiaj i wybiegać w przyszłość. Naturalna konsekwencja wieści nie z tego świata. I anegdota, której nie mogę znaleźć.

Jest filharmonia, na której schodach wykrzykuje Allen fragmenty jednego poematu. Jest brzeg morza, gdzie nagi recytuje fragmenty innego. Jest sala zebrań i spotkań. Żadne miejsce nie ma z innym nic wspólnego, choć jest i istnieje wspólnota, której Allen jest reprezentantem.

Jeśli chodzi o podobieństwo do obrazów, to podobno na długo przed rewolucją na Kubie rozdawano wieśniakom fotki Fidela Castro jako wizerunki Pana Chango. Wszędzie, gdzie się potem zjawił, rozpoznawano w nim inkarnację oryszy. Z Ginsbergiem było odwrotnie. Jako awatar najpierw był jednym z nich, aby potem zyskać własną postać i obraz podobieństwa do idoli. Bo w pewnym momencie wyglądał jak Marks z Engelsem razem wzięci. Zaczęto przebąkiwać o schizmie i schizofrenii. Sztuka wyludnia ulice, lecz ich nie zapełnia. Milczenie awangardowe.

Odchodzę z wiersza ku gównianej kontemplacji
tandeta umysłu
tandeta świata
człowiek na wpół śmieć
cała tandeta w grobie
[1955, Meskalina]

Sławomir Gołaszewski

(1954) Filozof, poeta, kompozytor, muzyk, dziennikarz. Propagator kultury alternatywnej w Polsce. Autor książki Reggae-Rastafari, tekstów naukowych i publicystycznych, ostatni z dyrektorów legendarnego fan-zinu Non-Stop, reporter Czwartego Wymiaru i Wegetariańskiego Świata, twórca projektu muzycznego Maxidap. W Polskim Radiu prowadził program "Pieśni wędrowców" traktujący o reggae i rastafarianiźmie. Studiował w Warszawie, Amsterdamie, Krakowie. Pracował w Instytucie Aktora – Teatrze Laboratorium we Wrocławiu, Drugim Studio Wrocławskim i w Centrum Animacji Kultury w Warszawie. Prowadził Pracownię Etnozofii przy Instytucie Przemiany Czasu w Przestrzeń w Wolimierzu, kierując jej działem sondaży i analiz.

Zobacz inne teksty autora:

    Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!