Wiersze

Alpaki

Hodują alpaki. Świat wokół alpak.
Alpaki nie śmierdzą, pachną alpaką.
Są towarzyskie, miłe i gotowe na to,
żebyś się z nimi spotkał, legł z nimi na wznak.

Hodują alpaki, więc wszystko dla alpak.
Bez dzieci do lat siedmiu, wkurwiają alpaki.
Mówią że nawet miewają tu takich,
co jadą na dzień z końca Polski, by nie trafił ich szlag.

Nikt im nie powie, że coś jest nie tak.
Że jeśli tam, gdzie pracujesz, wariujesz pomału,
musisz jechać tyle godzin i tulić się do alpak,

potrzebujesz terapii. Dyrektora działu
na klęczkach, na twojej umowie, istotnego jak
ty w tej firmie, ja ryzyko zawału

 

Wigilia

Mówię w pracy dzieciom, że nigdy nie były głodne,
bo gdy chciały jeść, jadły, a przecież nie za to mi płacą.
Gdy się łamią, śmieją się jak zawsze, życzą tego, co zwykle.
Z pęknięć sypie się biały chleb, co się pokruszyło,
to już się nie sklei.

 

Nieważki

Nie jest tak, że toniemy. Wzbijamy się, tylko pod spód.
Spluń, jakbyś wyrzucał log. Nie musisz już liczyć stóp.
Zaraz nam puszczą riplej, popłyną zmęczone twarze.
Skup się na nich, jak możesz. Tu nic poza nimi nie waży.

Janusz Radwański

Zobacz inne teksty autora:

    Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!