Język jako działanie. Deklaracja Sprzeciwu Grupy nad Wisłą

W corocznym rankingu instytucji kulturalnych, opublikowanym przez Piotra Sarzyńskiego w 2017 roku w tygodniku „Polityka”, Centrum Sztuki Współczesnej „Znaki Czasu” w Toruniu znalazło się na 15. miejscu. W porównaniu z rokiem 2015 odnotowało spadek o 5 pozycji,  drugi z największych na całej liście. „Galeria zdaje się dryfować w kierunku sztuki lekkiej, łatwej i przyjemnej” – pisał Sarzyński i podkreślał wpływ przeprowadzonych zmian personalnych na kierunek rozwoju placówki. „Upadły próby choćby personalnego powiązania nas z europejskim obiegiem sztuki. Można mieć przeczucie, że oddalamy się od głównego międzynarodowego nurtu art worldu” – stwierdzał Tomasz Bielicki. Od 29 czerwca 2015 roku toruński magistrat szukał nowego dyrektora instytucji. Prezydent Torunia wybrał na to stanowisko w końcu Wacława Kuczmę. Wybór oprotestowała Minister Kultury Małgorzata Omilanowska, a prasa i środowisko niezwiązane z władzą w mieście nominację wprost nazwały ustawką. Pawła Łubowskiego na stanowisku dyrektora CSW zastąpiła więc osoba instytucjonalnie silniej powiązana ze środowiskiem lokalnym – dotychczasowy długoletni dyrektor BWA w Bydgoszczy. Z kolei Dobrilę Denegri, kuratorkę programową, zastąpił Marek Żydowicz, dyrektor festiwalu operatorów filmowych Camerimage odbywającego się również w Bydgoszczy, były wykładowca UMK, laureat „Paszportów Polityki” dla Kreatora Kultury w 2003 roku. Za zmianami personalnymi szły zmiany strukturalne w instytucji, które dotknęły przede wszystkim kuratorów i pracowników merytorycznych. Dotychczasowy program rozwoju CSW, który realizowała Denegri, opierał się na interdyscyplinarnej formule działalności wystawienniczej, edukacyjnej i kolekcjonerskiej, dotyczącej również projektów realizowanych we współpracy z zagranicznymi artystami i kuratorami. Denegri wykorzystywała w nim swoje doświadczenia historyczki sztuki i niezależnej kuratorki, która sześć lat współpracowała z Muzeum Sztuki Współczesnej w Rzymie, oraz osoby, która przez 9 lat kierowała stowarzyszeniem organizującym największe z warsztatów poświęconych młodym artystom i studentom sztuki na Bałkanach. Jej praca stanowiła też kontynuację tego, co działo się w instytucji wcześniej, jak deklarowała Denegri w rozmowie z dziennikarką „Gazety Wyborczej” Natalią Waloch:

Myślę, że to było bardzo dobre – oceniała swoich poprzedników. – Tematycznie program był właściwy, aktualny […] interdyscyplinarny, były koncerty i mnóstwo innych imprez. Nie było skoncentrowania na jednym typie aktywności, jak również na jednym rodzaju odbiorcy.
N.W: To kierunek, którym będzie Pani podążać?
D.D: Mam taką nadzieję. Ale oczywiście stawiam sobie też wyzwanie dodania czegoś od siebie, wniesienia swoich doświadczeń, wiedzy i kontaktów. Wtedy będzie szansa na dokonanie czegoś. Nikt z nas nie jest najlepszy.

W okresie kadencji Łubowskiego i Denegri instytucja została ujęta m.in. w prestiżowym spisie Art Spaces Directory New York Museum. Dokonana w nim charakterystyka CSW „Znaki Czasu” mówiła o tym, że placówka prezentuje najciekawsze zjawiska sztuki współczesnej, prowadzi swój program w oparciu o nurt interdyscyplinarny nauk, podkreślała licznie realizowane spotkania z artystami, seminaria oraz otwartość tego miejsca na lokalność. Wszystko to wpisywało się w założycielską idę Narodowego Programu Kultury „Znaki Czasu” i Narodowej Strategii Rozwoju Kultury na lata 2004-2013 w sferze wspierania twórczości artystycznej oraz gromadzenia i upowszechniania sztuki współczesnej.

Sarzyński we wspomnianym wcześniej rankingu zestawił nazwiska takich m.in. artystów jak Heinz Cibulka czy Alfredo Jaar z nazwiskiem muzyka popowego Bryana Adamsa, którego wystawa w CSW była wydarzeniem towarzyszącym Festiwalowi Camerimage w Bydgoszczy. W odpowiedzi dyrektor Kuczma w toruńskim dzienniku „Nowości” zakwestionował prace i miejsce kuratorów w instytucji oraz zapowiedział: „Musimy pokazywać i znane nazwiska, i tych, którzy będą mieli znane nazwiska wkrótce, i wybitnych artystów i znakomite kolekcje”. Jednocześnie w internecie aktualizuje się i rozwija profil „Tak dla Wacława Kuczmy nowego dyrektora CSW w Toruniu”, zapowiadający pojawienie się w wystawach muzeum wielkich nazwisk, których „poprzedni pseudokuratorzy nie byli w stanie zapewnić”. Na tapecie strony figuruje czarno-białe zdjęcie Briana Adamsa, a jako zdjęcie profilowe popiersie Kuczmy z sumiastym wąsem, z brodą podpartą w zamyślonej pozie na tle kręgu światła, sugerującego aureolę. Strona zawiera także memy internetowe, m.in. z podpisem: „Wacław Kuczma to wizjoner, urodzony przywódca, wspaniały lider…”. We wpisach wyśmiewane są artykuły krytyczne z prasy lokalnej, dotychczasowych pracowników nazywa się tu osobami „odznaczającymi się brakiem profesjonalizmu”, zapowiada się nadanie właściwej rangi miejscu oraz rozprawienie się z „miernym toruńskim światkiem artystycznym”. „To skandal!” – taka z kolei reakcja, ośmieszająca z góry wszelkie działania protestacyjne, pojawia się na fanpejdżu w październiku 2016 roku w odpowiedzi na pracę w formie tabliczki z tekstem sugerującym opis muzealny, umieszczonej przed wejściem do CSW:

Tytuł: Strajk pracowników Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu w Toruniu
Autorzy: Wacław Kuczma, Marek Żydowicz

Pracownicy CSW ogłaszają strajk. W obliczu sukcesywnych zwolnień prowadzących do wymiany całego personelu i drastycznego zaniżenia poziomu prezentowanych wystaw, pracownicy CSW ogłaszają strajk.

 

Grupa nad Wisłą

Grupa nad Wisłą złożona jest z młodego środowiska artystycznego Torunia. Znajdują się w niej m.in. laureaci stypendiów przyznawanych przez takie instytucje lub programy, jak Kultura Polska na Świecie, Instytut Adama Mickiewicza, Forecast Forum Haus der Kulturen der Welt, Fundacja Bęc Zmiana, Stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego: Aktywność Obywatelska, Stypendium Kulturalne Miasta Torunia i in.. Jest to samokształceniowa grupa skierowana głównie na działania edukacyjne. Jest inicjatywą oddolną odwołującą się do tradycji awangardy i aktywistycznych narzędzi pracy. Powstała z potrzeby znalezienia przestrzeni i narzędzi dyskusji o sztuce, które wychodziłyby poza akademicki i instytucjonalny kontekst. Celem jej działań była konstruktywna krytyka prowadząca do samokształcenia, doskonalenie twórczości, pogłębianie dialogiczności i horyzontalności oraz eksperymentowanie z różnymi technikami konwersacyjnymi. W jej skład wchodzi około 20 osób – studentek, studentów, doktorantek, doktorantów Wydziału Sztuk Pięknych UMK w Toruniu oraz osób niezwiązanych bezpośrednio z tą uczelnią. Znaczna część z nich pracowała wcześniej w CSW lub współpracowała z instytucją m.in. przy PRZEprojekcie tworzonym przez dotychczasowych kuratorów Martę Kołacz i Piotra Lisowskiego, albo też realizowała własne akcje artystyczne czy uczestniczyła w organizowanych tutaj spotkaniach. Swoje działania ujmują w kategoriach sprzeciwu obywatelskiego będącego formą cywilnego nieposłuszeństwa.

Aby mówić o sprzeciwie obywatelskim, który stosowany jest np. w walce o równouprawnienie, w ruchach pacyfistycznych, antywojennych czy ekologicznych, trzeba wziąć pod uwagę kilka warunków, które wydają się być całkowicie spełnione w wypadku działań artystycznej Grupy nad Wisłą. Przede wszystkim jednak realizacja działań powinna odnosić się do wymiaru wspólnotowego, nie tylko jednostkowego. Z kolei postulaty w zakresie zmian muszą  występować w obronie elementarnego prawa, zasad społecznych, prawno-moralnych norm postępowania lub wartości szczególnie cenionych przez społeczeństwo.

Deklaracja Sprzeciwu sformułowana przez Grupę nad Wisłą zawiera 16, rozwiniętych w formie opisowej punktów, które można interpretować w świetle łamania podstawowych praw człowieka, wartości etycznych i moralnych, czy zgodnie z określonym kluczem politycznym. Przytaczam je tylko hasłowo:

1. Wspólnie przeciwko decydentom!
2. Jaka kultura, taka demokracja .
3. Stanowczy stop stopowaniu!
4. Kultury zamiast konfetti!
5. Czarno-biała to jest zebra!
6. Horyzontalności!
7. Odmawiamy służby!
8. Nie odzyskacie monopolu!
9. Dość lekceważenia edukacji artystycznej!
10. Wyciągnijcie głowy z betonu!
11. Praca równa się płaca!
12. Zdrowie to nie przywilej!
13. 1% PKB na kulturę!
14. Pustostany w ręce wyobraźni!
15. Dość centralizacji!
16. Basta stołkowym matactwom!
17. Gliński nie ma sensu!

Deklaracja ta w obecności mediów została odczytana przez członków Grupy nad Wisłą 1 maja 2017 roku na Bulwarze Sztuki, w otwartej przestrzeni sąsiadującej z budynkiem Centrum Sztuki Współczesnej, i zainicjowała przemarsz. Rozesłano ją także w wersji papierowej i elektronicznej do decydentów kulturalnych w Polsce.

Rola tzw. „muzeum nowoczesności” polega na prezentowaniu – w sposób innowacyjny – dorobku cywilizacyjnego, szerzeniu wszechstronnej wiedzy oraz konkurowaniu z rozrywką. Wskazuje także na potrzebę zaangażowania różnych grup społecznych w działania na rzecz sztuki współczesnej oraz zwiększenie jej znaczenia w dziedzinie edukacji. Regulacje prawne sektora kultury współczesnej podkreślają m.in., że wolność człowieka podlega ochronie prawnej, każdy ma prawo do nauki, a władze publiczne zapewniają obywatelom powszechny i równy dostęp do wykształcenia. Każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolności korzystania z dóbr kultury. Żądania Grupy bezpośrednio łączą się  przesłaniem tego programu, które można też nazwać apelem o stosowanie „dobrych praktyk”. Formułowane postulaty dotyczą również takich podstawowych praw człowieka, jak ochrona zdrowia czywynagrodzenie zapewniające godne życie.. Grupa nad Wisłą nie deklaruje przynależności partyjnej; działające w niej artystki i artyści uznają, że moralny punkt widzenia wystarczy do uzasadnienia praw człowieka oraz ich postulatów.

 

Tajne Komplety – z Bulwaru Sztuki na ulicę

Stefan Morawski definiuje kryzys w kategoriach poczucia braku zadomowienia w świecie, w którym poruszano się dotąd, oraz szczególnie bolesnego doświadczenia tzw. przetasowania w sferze wartości. Grupa nad Wisłą swoje doświadczenia wprost określa jako przykre, męczące, mniej lub bardziej bolesne, nazywając je krzywdą, wstrząsem czy „wyrwaniem”. Swoją pozycję artyści opisują za pomocą pojęć sztuki, odwołując się do Kandinskyego:

Jesteśmy PUNKTAMI, które razem wytwarzają LINIĘ skierowaną klinem w otaczającą nas PŁASZCZYZNĘ. Punkt jest praktycznie niewidoczny. Materialnie rzecz biorąc równa się on ZERU. To ZERO kryje w sobie jednak różne ludzkie właściwości. Linia niszczy BEZWŁADNOŚĆ punktu, powstaje z napięcia i ruchu, z przejścia ze statyki w dynamikę. Płaszczyzna z kolei jest rzeczywistym podłożem treści. Hamuje skierowane ku niej, nagromadzone treści.

Będąc RAZEM możemy i znaczymy więcej! NIECH DZIEŁO SZTUKI ODZWIERCIEDLI SIĘ NA POWIERZCHNI ŚWIADOMOŚCI – dodają od siebie artyści.

Zaistniałą sytuację – chociaż trudną – starają się traktować jako twórczą, a napięcia, których doświadczają, jako przyczyniające się do zmiany postrzegania przez nich roli sztuki i samych siebie. Spotkania dyskusyjne, podczas których przepracowują istotne dla swoich działań i aktualnej pozycji problemy, odbywają się pod nazwą „Tajne komplety” (określenie nauczania prowadzonego nielegalnie poza szkołą i uczelnią w okresie zaborów lub wojny), która w sposób symboliczny odwołuje się do wspomnianego doświadczenia kryzysu. Dyskusje są między innymi próbami konfrontacji dotychczasowego postrzegania siebie i swojej roli jako artystów z ich obecnym momentem życia i etapem działalności, uwarunkowanym konkretnymi zmianami politycznymi. Artyści i artystki zastanawiają się nad sposobami manifestowania swoich przekonań etycznych oraz prowadzenia walki o własne bezpieczeństwo i możliwości dalszej działalności.

Pierwszy okres funkcjonowania CSW „Znaki Czasu”, kiedy protestujący artyści jeszcze studiowali, a potem tworzyli związane z tym miejscem własne prace i wystawy, należy łączyć także z projektem decentralizacji, gdzie bycie „poza centrum” nie oznaczało deprecjonowania tej pozycji. Oddawało ono myśl humanistyczną XX wieku bazującą m.in. na Bachtinie czy Derridzie i przepracowującą metafory przestrzenne, które ujawniają szersze zmiany w kulturze: przemieszczenie centrum i peryferii, pojęcie struktury zdecentrowanej, odstąpienie od perspektywy hierarchicznej czy rozumienie tzw. pograniczy jako rezerwuarów kulturowych. W Toruniu – gdzie w oparciu o kadry naukowe Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie po II Wojnie Światowej powstał Uniwersytet Mikołaja Kopernika i gdzie wciąż obecna była pamięć o Kresach – odwołanie do pograniczy jako miejsc nienacechowanych „z góry” posiadało wyjątkowo silną wymowę. Łatwiej też być może traktować je jako naturalne miejsce zwielokrotnionej perspektywy, która przyczynia się do rozmycia egocentryzmów i włączenia perspektywy „innego”, który wzbogaca, nasyca i przemieszcza horyzonty.

Zagadnienia te bezpośrednio odnaleźć można w dyskusjach Grupy nad Wisłą. Przywoływany w jednej z nich cytat z Susan Sontag mówił o tym, że sztuka ma „zdolność wprowadzania w stan niepokoju” – co oznacza, że wobec dominacji monolitycznego i totalizującego dyskursu, którym posługują się włodarze[1], zadaniem sztuki może być samo zadawanie pytań. Jeśli takie podstawowe kategorie egzystencjalne jak równość, wolność, tożsamość czy seksualność zostają włączone w grę polityczną jako narzędzia wprowadzania różnic w sensie negatywnym i kryterium służące docelowo wykluczaniu, to rolą sztuki powinno być podważanie oficjalnych odpowiedzi. Podczas otwartych dyskusji Grupy, odbywających się m.in. w zaprzyjaźnionej spółdzielni socjalnej Kulturhauz, uczestnicy i uczestniczki próbują nazywać generowane przez ten typ opresji zagrożenia, które mogą bezpośrednio wpływać także na dalszą pracę artystów. Przejście w obszar społecznEGO zaangażowania to dla nich przede wszystkim zadanie porzucenia bezpiecznego immunitetu „bycia artystą”, kwestia podważania (lub nie) twórczości opartej na tzw. „ego”, określenia realnych możliwości działania we wspólnocie, która chce zachować status grupy a nie kolektywu, i kwestia wewnętrznych reguł, które członkinie i członkowie wyznaczają jako wypadkową wzajemnych relacji (np. granic wynikających z szacunku dla wzajemnej wolności). Artystki i artyści próbują znaleźć możliwe obszary i cele wspólne dla sztuki i aktywizmu: sztuki, która być może powinna unikać masowości, i aktywizmu nakierowanego na wyzbycie się  własnej indywidualności w imię większej skuteczności działań. Myślenie o gestach i strategiach przeprowadzanych akcji, a także wspólnym kierunku działania grupy koncentruje się więc w dużym stopniu na pracy w języku. Ponieważ wiele z dotychczasowych definicji i określeń okazuje się niewystarczających albo zbyt silnie obciążonych pewnymi znaczeniami kulturowymi, żeby w sposób bezpieczny i odpowiedzialny posługiwać się niektórymi zwrotami (np. „święta sprawa”), symbolami („czerń” ) lub ikonosferą.

 

Dotychczasowe akcje przeprowadzone w ramach DEKLARACJI SPRZECIWU

Liliana Piskorska, Unicestwić przez mówienie 
Toruń-Warszawa, 13-15 maja 2017

Praca w oparciu o utwory Klątwa A. Engelkinga oraz Polskie zamawianie ludowe  O. Wachcińskiego oraz uchwałę ws. uczczenia 100. rocznicy objawień fatimskich porusza problem języka magicznego, który z powrotem przesącza się do świata polskiej polityki, oraz temat magii jako działania, a nie narzędzia myślenia. Jest próbą reakcji na zdiagnozowany problem za pomocą rytuałów zamawiania i odczyniania.

Tytus Szabelski
18-21 maja 2017

Pracę stanowi sto zmanipulowanych ulotek z majowym programem wydarzeń i wystaw w CSW „Znaki Czasu” zawierających treść DEKLARACJI SPRZECIWU, które zostały podłożone w Instytucji.

Zuzanna Larysz: Pani P. i Zuzanna: wyłuskać treść i przekazać nadzienie
Toruń, Galeria S, 2-9 czerwca 2017

Przez odwrócenie ról opiekunki ekspozycji i artystki praca pokazuje rolę przewodniczki wystawy jako osoby oswajającej ze sztuką oraz znaczenie dialogu z widzami i uczestnikami wystaw. Bohaterką pracy była ceniona opiekunka ekspozycji w jednej z instytucji kultury, która brała także koncepcyjny udział w powstawaniu pracy.

Arek Pasożyt: GŁODÓWKA
Od 29 czerwca 2017 (8 dni)

Na ulicach Torunia artysta Arek Pasożyt prowadził głodówkę, która miała na celu skłonienie adwersarzy do realizacji postulatów zamieszczonych w Deklaracji.

Ósmy Prawy Ząb jest początkiem projektu Magdaleny Kosek zakładającego monitorowanie decyzji i wypowiedzi Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Magdalena przesłała ministrowi paczkę zawierającą:
1. Koronę swojego prawego ósmego zęba oprawionego w formę naszyjnika
2. Fotografię wykonaną po ekstrakcji
3. List
licząc, że noszony przedmiot wpłynie na jakość podejmowanych przez niego decyzji. Druga część zęba znajdować się będzie na szyi Magdaleny.

 

Wspólnota to bycie razem przede wszystkim w obszarze języka – historii i opowieści, który dla artystów jest językiem sztuki, krytyki, narracją wystawy, medium interpretacji, miejscem zachowania odrębności wypowiedzi lub właśnie przejścia w wymiar wspólnotowy. Język w jego wymiarze performatywnym jest wehikułem wszystkich przytoczonych powyżej działań i czynnikiem determinującym rozumienie sztuki przez Grupę nad Wisłą. Rola estetyczna i społeczna sztuki (budowanie wspólnoty), dydaktyczna (dylematy edukacji), terapeutyczna (rola języka, opowieści, problem traumy w języku), komunikacyjna, poznawcza (adekwatność języka do rzeczywistości), etyczna, propagandowa (opresyjność języka), wychowawcza, metafizyczna, religijna, emocjonalna, ludyczna, identyfikacyjna, integracyjna czy użytkowa – mogą stanowić kryteria rozpatrywania zarówno sztuki wizualnej, jak i sztuki słowa.

Wspólne doświadczenia w obszarze słowa i obrazu (czy też: przestrzeni przedsądów i pamięci wizualnej), które mogą być zarówno obciążeniem, jak i drogowskazem, są istotnym polem pracy Grupy nad Wisłą.

 

Wiedza jako skutek, co z tego?

Działania grupy, szczególnie zaś prowadzona przez Arka Pasożyta głodówka, były komentowane w portalach społecznościowych w znacznym stopniu przy użyciu mowy nienawiści: „tacy żyją z ciężkiej pracy podatników”, „głupota nie zna granic”, „głodówka pomoże w usunięciu pasożyta”, „jednego lewaka zaraz będzie mniej”. Grupę nazywano rozhisteryzowanym artystycznym kręgiem. Działanie Arka Pasożyta prasa ujmowała z kolei w kategoriach mesjanistycznych, widząc w performerze artystę, który cierpi za grzechy Polaków. Tytuł jednego z artykułów zwracających uwagę na heroizm głodującego artysty, którego karetka zabrała do szpitala sprzed drzwi CSW, wywołał także dyskusję na temat działań protestacyjnych związanych ze skrajnym poświeceniem. Być może jednak prometejski rys bycia twórcą, który sprzeciwia się panującym, i związaną z nim metaforykę ognia, iskry, światła, ciepła dałoby się przepracować i zaktualizować w taki sposób, aby stały się postulatem budowania wspólnoty, a także gwarancji bezpieczeństwa i domu. Żywioł może stać się także miejscem w języku, wskazującym na jego dynamikę, zmienność i dwuznaczności, które potrafią generować nową energię.

Grupa nad Wisłą kontynuuje swoje działania przede wszystkim lokalnie, udostępniając i popierając inne akcje protestacyjne na swoich stronach. Pełna treść Deklaracji Sprzeciwu, szczegółowy wykaz przeprowadzonych akcji i biogramy osób zaangażowanych w działalność znajdują się na stronie internetowej: Deklaracja Sprzeciwu oraz na profilach: Deklaracja Sprzeciwu i Grupa nad Wisłą.

 

[1] Tajne komplety „Nóż w języku kultury” odnosiły się bezpośrednio  do problemu języka przejmującego mówienie o kulturze. Szerzej pisałam o tym w magazynie „Szum”: „Nóż w języku kultury, zasady do pokrojenia. Łamanie jest ostatnio zbyt popularne , żeby je brać na ostrze, tam gdzie gruba  tektura i okruszki ciastek” – takie słowa zapowiadały otwarte spotkanie dyskusyjne.

Malina Barcikowska

Zobacz inne teksty autora:

    Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!