Wiersze

(vocativus) in flagranti

droga siostro jak długo jeszcze morze głów twoich wsiąkać będzie
w brudnobiały bruk? z prawego brzegu nie wyrwie cię traktat,
referendum, nie zabiorą zachłanne zakusy.
na finale
wyśmieją twoją wolność i sanitariuszy. rozejmy zakopano,
nie wstajesz zza grobu zrobionego naprędce z bandaży,
kul snajperskich. rząd sanitariuszy
twoich ustawia się z urzędu, u rzędu czekając
karnie na rozkazy. telefony z zachodniej granicy
się urywają. nie ma już nóg
Bruksela, tylko jej rękami możemy próbować zgarniać, co zostanie,
co przytomne. coś ostało się? obstupuerunt omnes,

choć od nas wciąż ślą tobie koce bandaże
kukły w okopach. prawym brzegom odwagi nie brak,
ognia, ludzi, chrustu, a Europa
zdaje się już nie mieć rąk i mózgów. na razie najpopularniejszą
reakcją jest zaniepokojenie – grzecznie wyraża
pani Catherine Ashton. ma świadomość, że nie będzie łatwo
oderwać ciebie od niej. od niej? dowodem jej istnienia
są rzędy czarnych, opancerzonych

sił twoich zamrożonych aktywów ubędzie. wrzesień był,
teraz marzec, próby nie będą
powtórzone. nie białe nasze granice, nie czerwone
na razie, ale potem – kto wie? nie wyjdziecie z siebie,
nie wyjdziecie z miasta, nie dacie się odepchnąć
od Dniepru. jestem zaklinaczem historii, tobie, Ukraino –
półwysep poza tobą już, ale chcę cię zawsze za wschodnią granicą
zastać – musisz się obronić, bo my następni
w kolejce.

 
***

Dlaczego oni tak strasznie krzyczą dziewczynko
czyżby chcieli zrobić ci coś złego?

Uciekaj od targetów potencjalnych
od brzuchów zbyt pełnych by ktoś chciał je
wynająć
uciekaj nim będzie za późno przyniosą
przemianę plemiona ostatnie przetrwają
na kontynentach tylko nie trzeba
przeszkadzać ich zwyczajom

racja wycofaj się zanim ci powiedzą że nie ma
nikogo kto by odgarnął twoją kołdrę po śmierci
twojej odziedziczą kartki całe
w przeżutym przez ciebie przeżytym
języku

więc widzisz wkrótce pójdziesz poza jego granice
nie będą zatrzymywać nie zajdą
ci drogi jesteś nawet nie jak w bucie kamyk
bo kamyk jest i widać go i uwiera
i to jest pewien plus całej sytuacji

zaprawdę powiadam słusznie czujesz się jak odpad
no już wmieszaj się w martwe lale bez głów

i tak pójdziesz na spalenie dziewczynko

Monika Fiodorów

Zobacz inne teksty autora:

    Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!