Wiersze

Wspólny front

– Z ambicją bywa podobnie jak z niedźwiedziem.
Jeśli spotkasz na szlaku,
udawaj martwego aż obwącha i przejdzie.

Gorące popołudnie.
Sączymy anegdotki na tarasie oberży
o tej porze, gdy wszyscy się spieszą, ich spojrzenia
bawią nas bardziej niż suche dowcipy,
które – trzeba to przyznać – są na wykończeniu.
Grożą nam poważne tematy.

– Powiedzmy sobie szczerze, jestem w takim stanie,
że nie zechciałaby mnie żadna fajna laska.
Musiałbym zadowolić się czymś w połowicznym rozkładzie,
a wystarczy mi w zupełności własny smród.
Z kolei aby wyrwać niezłą dupę, musiałbym się ogarnąć,
i coś mnie ostrzega, że ta akurat świeczka
nie jest warta gry, nawet gdybym umiał wygrywać,
wolę słuchać muzyki, oglądać filmy,
czytać, chodzić na spacery i raz na jakiś czas
podjąć z góry przegraną ale miłą próbę
uzdatniania rtęci własną aparaturą.

Najgłupszą pułapką, w jaką można wpaść,
jest miłość z nudów, chociaż wahamy się nad karierą.
Wszelkie awanse coś nam zabierają,
najpierw rozkoszne uczucie nieważkości.
Nikt nie ma do nas dalej od naszych bliskich,
którzy ciągle chcą, abyśmy stali się kimś ważnym,
jakby samo nasze istnienie było o kant dupy potłuc,
a w każdym razie na pewno niewystarczające
– między innymi po tym
można odróżnić rodzinę od przyjaciół.

Czasem chcielibyśmy wierzyć, że nasze lenistwo
jest starannie przemyślaną strategią,
dążącą do wniosków na podstawie mniej lub bardziej
gwałtownych reakcji otoczenia.
Wolimy jednak empiryzm od teorii, dlatego musimy przyznać,
że doświadczenie było zdecydowanie pierwsze.
Dojrzałość przyszła wraz z chorobami,
kiedy z powodu zawężających się możliwości czystego czynu
zaczęliśmy myśleć.

Wtedy uznaliśmy, że to w porządku, a nawet
że chętnie pomyślelibyśmy trochę za innych,
a jeszcze chętniej – za kasę.

Zuzanna Ogorzewska

(1983) Z wykształcenia psycholog. Wiersze publikowała w Opcjach i Tyglu Kultury. Laureatka kilku konkursów, turniejów oraz slamów poetyckich. W styczniu 2012 roku nakładem Staromiejskiego Domu Kultury w Warszawie ukaże się jej debiutancki tomik Pomidor i inne techniki przetrwania. Mieszka w Łodzi.

Zobacz inne teksty autora:

Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!