Wiersze

Martwy brzeg

za rzędami budynków jest rzeka.
wiem o niej i to mnie uspokaja.

Magda Gałkowska

Pracuję w przeprowadzkach. Jestem martwym brzegiem.
Nigdy do tej pory nie szedłem tyloma schodami z kanapą w rękach.
Pas, którego używamy do noszenia mebli – chyba, że to wersalka:
tę nosimy w rękach – wrzyna mi się w bark. Czasem

nosimy też książki, zazwyczaj dopiero po pracy
mówię, że wykładam na tej a tej uczelni. Worki ubrań,
komputery, telewizory biorę sam. Kiedy wchodzę na klatkę schodową,
nawet u znajomych zdarza mi się myśleć,

czy nie jest zbyt wąska. I niska. Kiedy pracujemy, boję się,
że kiedyś jakiś mebel nie wyjdzie, zaklinuje się. Zdarza się,
że coś się odrapie. Mam wtedy zły humor.
Najchętniej rzuciłbym wszystko

i tylko palił jednego za drugim. W. H. Auden,
którego zdarzało mi się czytać, twierdzi, że poeci
białych wierszy są jak Robinson, sami muszą
wyznaczyć brzegi, poukładać wszystko. W pracy

nie myślę o wierszach. To byłoby niebezpieczne.
Najbardziej boję się pianin; te lżejsze nosi się we dwóch,
nogi strasznie się uginają, serce bije, kręgosłup
chwieje się, jakby zamiast z kości był z wierzbowej gałęzi.

Wymyśliłem hasło: „Całe życie to przeprowadzka”.
Wymyśliłem też inne: „Przeprowadzimy cię na koniec świata”.
Czasem jeździmy ulicą Głęboką. Była kiedyś rzeką,
teraz to tylko asfalt i strumyk samochodów.

Gdyby chodziło tylko i wyłącznie o pieniądze, dawno bym to rzucił.
Na razie codziennie wchodzę ludziom do mieszkań, to uspokaja.
Studentom opowiadam o kulturze. I literaturze współczesnej.
Napisanie tych paru zwrotek białym wierszem nie sprawia mi trudności.

Były współlokator opowiadał mi o twierdzeniu Coetzee’go,
że trzeba przełamać tabu pracy fizycznej. Znalazłem taką recenzję:
„Bohater własnoręcznie ratuje dom zakładając wokół niego betonowe wzmocnienia.
Jest dumny ze swojej pracy – świadomie uderza w tabu

pracy fizycznej wykonywanej przez białych”.
(Podział na wersy i zwrotki mój.) Wydaje mi się,
że to jest biały wiersz, że ja jestem biały. Wydaje mi się też,
że brzegi są martwe. Nie wiem tylko jeszcze,

co by to do cholery miało znaczyć.

 

E. opowiada o ziemi-bez-zła

A oni idą opętani ziemią-bez-zła. Ziemią bez ziemi.
Widziałam, jak szła wśród nich dziewczyna o niebieskich oczach.
Idą i śpiewają o swojej ziemi-bez-zła. Ziemi bez ziemi.
Nasza ziemia ma ziemisty smak. Ma boski posmak. Prowadzi nas
dziewczyna o ślepnących oczach do ziemi-bez-zła. Ziemi bez ziemi.
To tutaj, to jest ta rozłożysta sosna. Na noc musimy tu zostać.
Jutro wyruszymy dalej do naszej ziemi-bez-zła. Ziemi bez ziemi.
Stąd droga jest prosta, wystarczy, że się trafi na tej drogi rozstaj.
Śledzą ich. Ekrany rozświetliła wiosna ziemi-bez-zła. Ziemi bez ziemi.
Mogli przybrać dowolną postać, choć nie mogli, chcieli iść i nie chcieli
zostać. Gdzieś daleko pozytywka, dziecięca melodia ziemi-bez-zła. Ziemi bez ziemi,
która ma boski posmak. Smak ziemi. Jedyny taki smak. Nawet gdy płonęli na stosach,
wiedzieli, to kolejny znak, że są blisko ziemi-bez-zła. Ziemi bez ziemi.

I byli blisko. Płonęli.

Grzegorz Jędrek

(1988) Poeta, dwukrotnie nominowany do nagrody im. J. Bierezina, jeden z laureatów projektu "Połów 2011". Zwycięzca licznych turniejów jednego wiersza i slamów, między innymi na festiwalu Manifestacje Poetyckie. Publikuje w czasopismach na terenie całej Polski oraz w czasopismach internetowych w Polsce i poza jej granicami. Laureat Żurawi – Lubelskich Wyróżnień Kulturalnych 2012 w kategorii Słowo. Jeden z założycieli Inicjatywy Dworzec Wschodni, której celem jest tworzenie wspólnych przestrzeni pomiędzy środowiskami uniwersyteckimi a artystycznymi, redaktor pisma "Dworzec Wschodni". Obecnie jest doktorantem KUL i przebywa w Lublinie. Z końcem roku 2012 została wydana jego pierwsza książka poetycka – "Badland" (Biblioteka "Arterii, Łódź 2012). Pochodzi z Lipia k. Częstochowy.

Zobacz inne teksty autora:

Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!