Wiersze

1

matko jabłko, która cekinami w ciemnej świecisz bramie, matko jabłko, która dotykasz
piersi, matko jabłko za żetony, matko jabłko, która na kamerach rozkładasz nogi, matko
jabłko, której szczęki łona zaciskają się na palcach, matko jabłko, która obciągniesz ojcu jabłoni, matko jabłko, która wyciągasz po pieniądze, matko jabłko, która wyciągasz po nic,

która to włożyła ci monetę w majtki, którą to wkłada kromkę chleba w usta, którą to po raz pierwszy dotknęła cię tak mocno, która kazała ci łamać gałęzie, miłość i więzi, którą kazała
ci zdradzać, a mnie zniszczonemu samotnością, głodnemu, włóczyć się nocą pod twoim oknem w poszukiwaniu garści miłości i wyć do księżyca a e i o u y, a e i o u y, a e i o u y?

2

widziałem największą samotność mojego pokolenia, bezbrzeżny wszechświat, nieskończoną ciemną dziurę, nieszczęśliwą miłość zawiedzioną na skraj świata, przepaść ogromną, w którą skoczyłem zapominając o twojej twarzy, dotyku, widziałem siebie, który podczas lotu, haju,
opętany kurewskim żalem, chwycił się ciebie, która nie podałaś ręki, nie powiedziałaś kocham cię albo kocham cię, które zabolałoby tak samo, moje nadgryzione jabłko.

3

wyłem do małej, świecącej kuleczki księżyca, wyłem do muchy, która bijąc w okno próbowała uciec na zewnątrz, której uderzenia były biciem mojego serca, obitego jabłka,

ogryzka.

4

sina, opuchnięta twarz, obite jabłko, zwisający, bezwładny język, odwłok robaka wijący się w jabłku, złamane serce, złamane, gałąź, gałęzie, e. dała sine, opuchnięte jabłko, obitą twarz
ojca, robaczywe serce, robaczywe, przyniosłyście w skrzyni zarośnięte, nieskoszone
trawy, czołgałeś się tam w trawie, a ja myślałem, że to wąż pełźnie, tato.

 

     Tekst dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL).

Maciej Taranek

Ur. 1986. Poeta, studiował Creative Writing na Wydziale Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Autor debiutanckiego tomiku Repetytorium (Hub Wydawniczy Rozdzielczość Chleba, Kraków 2013) nominowanego do nagrody Silesius.

Zobacz inne teksty autora:

    Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!