Wiersze

Och, rewolucjoniści,
dredy i wzniesione pięści,
wszystkie wznoszone okrzyki. Na co my
właściwie liczyliśmy?
Że bush z berlusconim przyjdą, żeby zebrać w ryj?
nie przyszli. To niesprawiedliwe.

Świat jest niesprawiedliwy,
prowadzi nas duch wielkich rewolucjonistów
i takie tam pierdoły. Kij na balcerowicza ryj,
to samo po angielsku: the people united. United pięści.
podobno jest nas milion. 600 tysięcy według policji. Jak to się liczy
i komu wierzy prasa? Przecież nie nam.

Strzelać chyba nie będą. So we’re there in ‚Nam…
No jasne. Ten w Wietnamie, tamci w Iraku. Niesprawiedliwe
wojny. Bo, wiecie, dla rządów liczy
się tylko kasa. Kosa pod żebra na rewolucjonistów,
spray’n’pray. We’re outa ammo, got only frags, knives, own fists,
chłopaki z rewolty, dresy, sztachety, krzywe ryje.

Ulicą rewolucjonistów nie jeździj, bo będziesz mieć ryj
skuty i rower zabrany. Ale nie można na to patrzeć w kategoriach my –
oni. Są inne terminy: obcy, drugi, inny. Inny. Nawet jak z pięści
daje w ryj, kradnie rower, przejmuje media, organizuje nagonkę. Jasne, że to niesprawiedliwe,
ale jesteśmy ponad to. Tym się różnimy od innych rewolucjonistów:
dla nas władza dla samej władzy się nie liczy.

Jasne, a tłusty palant, oficer z Wietnamu, liczy
cygara. My favorite brand was RYJ,
nowhere to get since the fucking revolutionaries
took power. Hulieta-srulieta. My
raczej embargo mamy za niesprawiedliwe.
pięści same się zaciskają, pięści,

pięści, pięści, pięści
w imię sprawiedliwości i our way of living, czy ktoś liczył
związane, zgniłe stopy? (Niesprawiedliwie
jest oceniać inne kultury według własnych wzorców). Czy ktoś rył
w teczkach szamanów z rozbitą butelką? Co mają mao i mau-mau wspólnego z nami
oprócz tego, że wszyscyśmy rewolucjoniści?

Najlepsze u rewolucjonistów jest że zawsze się można wkręcić na krzywy ryj,
zawsze można liczyć na darmowe szlugi. Że to niesprawiedliwy obraz?
My na to mówimy solidarność. Wznosimy pięści

florencja 2002 – warszawa 2006

 

Wprowadzać pin tak, że każdy przycisk innym palcem.
Pamiętać każdą kartę, każdą kolumnę, każdy
wiersz. A w punkcie przecięcia przycisków
odnaleźć materialną obecność

osoby ludzkiej, wpuścić tryumfalnie
nieco dymu w płuca, nieco piękna w serce, nieco
trzykrotnych powtórzeń. Wziąć we własne
ręce, ale zachować dystans: nie wpuszczać

hejtu w zimną precyzję trzynastozgłoskowca,
z ironią odnosić się do wszelkich ideologii,
odnaleźć się w małych szczęściach dnia codziennego,
pamiętać tę chwilę, gdy z wolna

niknie lśnienie kropel rosy na kwiatach bzu,
we mgle giną dźwięki i słyszę tylko twój głos:
nie wierzę gazetą, w gazetach rzeczywistość
jest zawsze przedstawiona przez kogoś.

Czy podmiotowość warta jest wkurwu, gdy palce
na klawiszach i właśnie rodzi się głębokie, ekologiczne,
rasistowskie, i antykorporacyjne przesłanie:
czym różni się produkcja napojów chłodzących od wejścia

na giełdę? Starczy otworzyć pole wyszukiwania,
wprowadzić odpowiednią frazę. Cóż jednak poczniesz,
jeśli arkusze przestaną cię alienować?
Gdy odczujesz rozkosz z miziania po touchpadzie,

dostrzeżesz piękno zaktualizowanej funkcjonalności,
to będzie modyfikator do kondycji.
Uwikłanie w pamięć, symulację, rzeczywistość.
Przypomnij sobie, że to ty:

wodzisz palcem po gładkim papierze Ravenloftu
i nie wiesz nawet, że potrzebujesz podręcznika
podstawowego. Teraz układ kart
nie jest tajemnicą, ale jeśli zapomnisz wiersza,

to tak, jakby go nigdy nie było. Kto za młodu znał cel życia,
zna go i w wieku dojrzałym. Chcę czytać mowę ciała
kotów i ludzi, tajemny język pieszczot.
Akurat taki cytat mi się napatoczył, takiego użyję.

 

Zmienić narrację tożsamościową niczym kobieta
zmieniająca narrację tożsamościową:
piersi wezbrane pokarmem, hipnotyczny rozkołys bioder,
silne, sękate dłonie, węzły mięśni rysują się pod skórą.

Niski, lekko ochrypły, zmysłowy głos:
Zmienić narrację tożsamościową niczym
fascynujące dziewczęta. Rozczulające dziewczęta, jak
te w zamszowych pantoflach:

łokcie jak zelówy, aż smaruję kremem do pięt! Moja kobiecość
wymaga szacunku do samej siebie – weź się, szmato, szanuj: nie promuj
agresji, rozwiązłości i chamstwa wśród chłopców. Nie zmieniaj
narracji tożsamościowej – kto kat, kto ofiara, kto jest sam sobie winny.

Winna. Szczególny przyrost masy mięśniowej
następuje już w wieku kilkunastu lat, jednak wokół klatki piersiowej i bioder
odkłada się głównie tłuszcz. Otłuszczone biodra
wymuszają zmianę narracji tożsamościowej niczym

Chrystus nazywający cię naczyniem: każdy zespół tkanek nabiera życia,
podmiotowość zyskują włókna mięśni, macać
bez pozwolenia już nie można. Ale jeśli tematem debaty społecznej będzie
rozbite naczynie, wymusi to fundamentalną zmianę narracji tożsamościowej –

dopuszczenie do głosu grup dotąd systematycznie marginalizowanych,
miłośników głośnej muzyki, posiadaczy nazbyt kościstych bioder.
Zmienić narrację tożsamościową
niczym.

Raz na zawsze: niechaj język wyraża rzeczywistość, niech Kobieta
będzie honorowa i czysta, niechaj naoliwione sploty jej mięśni
prężą się w gotowości niewstrzymanego ruchu, niech
bydło rogate będzie hodowane nie tylko na mięso,

lecz głównie na mleko. Niech głos
zabiorą kobiety hipnotyzujące jak
Elvis, a my tymczasem
ustalmy raz na zawsze wspólną narrację tożsamościową,

która w jedno połączy Polaków wszelkich religii, ras,
narodowości, płci, tkankę łączną, kości, mięso.
Będzie to ciekawy zabieg, który zrodzi wiele kontekstów, np.

głos dochodzący znad bioder:
sekularyzacja, antykoncepcja i powszechna opieka zdrowotna
negatywnie wpłynęły na jakość chrześcijańskich macic
tymczasem macice muzułmańskie co roku rodzą tysiące nowych wyznawców.

Zmieńmy tę narrację tożsamościową:
bądź niczym koza o tysiącu młodych, niech nie kończy się
festiwal bioder, a mięso polskich świń
zagości na stołach świata.

Jakub Głuszak

(1982) Poeta, tłumacz, ukończył lingwistykę stosowaną na Uniwersytecie Warszawskim. Wiersze drukował m.in. w Ricie Baum, obecnie bierze udział w "Połowie" Biura Literackiego. Prowadzi blogi czescjacek.blog.pl i czescjacek.wordpress.com. Mieszka w Warszawie.

Zobacz inne teksty autora:

Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!

Wydawca: Staromiejski Dom Kultury | Rynek Starego Miasta 2 | 00-272 Warszawa | ISSN: 1896-6950 | Kontakt z redakcją: wakat@sdk.pl |