Wiersze

przetłumaczyłem moje wiersze polityczne i wysłałem je do zagranicznych pism

zaczęło się

US w cegielni
powtarzam
amerykańskie siły zbrojne dotarły do nas
na lubickiej upuściły rakietę dając znak że mój krzyk został wysłuchany i wkrótce rozpocznie się
potężna ingerencja wszystkich państw sojuszu północnoatlantyckiego w polskę jako
ogólnomiędzynarodowa misja na rzecz ocalenia demokratycznych wartości w totalitaryzującym się kraju
nad wisłą widziałem ich wozy helikoptery haubice moździerze granatniki m4
m1128 mgs m1126 stryker icv hmmwv m1127 rv

a to dopiero początek
na dniach dołączą
anglia andora angola kongo tongo togo bagdad belgrad nikaragua nigeria niger montenegro bhutan propan wietnam wientian panama oman owoman tegucigalpa astana kazachstan buda peszt
będą stacjonować w czerniewicach i nieszawce na obrzeżach torunia gdzie w największej tajemnicy top secret
opracują plan operacji eagle przejęcia sądownictwa oraz obalenia rządu i zaprowadzenia globalnego porządku

zaniosę im moje szkice

 

amber gold

nie jestem specjalistą doradcą managerem
operatorem wtryskarki albo maszyn tkalnych
koordynatorem technikiem liderem spedycji

jestem baristą w hanza cafe
mam 25 lat i 7,10/h na rękę
to wyjdzie 806 pln za 113h w lipcu
500 zł długu 500 na życie 400 miesięcznie na paliwo 400 na papierosy
o psychotropach już nawet nie myślę
o wspieraniu rodziców już nawet nie myślę
dobrze kochanie że masz urodziny w styczniu
mamo tato nie chcę tych pieniędzy mam już 25

lat a sumienie czyste jak konto lecz nieszczęśliwą
duszę wykonującą nad wisłą ruchy jak gdyby coś prała

 

nie rozpoznano urządzenia u sb

on coś mi zrobili podprogramowali okradli zło
dzieje się awaria błąd hakerzy atak haka mają
na mnie somnambulizm bulionem leczy się
ziołem koprem marchwią pietruszką hyzopem
wykradli dane informacje zniszczyli database
bazę dat usunęli wszystkie spotkania i randki no
nasze rendez-vous chowałem na godzinę w
w
w
w
wyjebali w pizdu
pizystrat kratylos platon nie mam nic na płytach
wita mnie jowita o pytę mnie pyta do
pyska chcesz bierz psisko się pierdoli na warszawskiej woli off

 

kobieta z wężem

to jest siódma pieczeń owieczki na pachwinie apokalipsy
to jest kobieta z wężem na nadgarstku chcę jej
nogi ręce pachwiny zajrzeć pod sukienkę włosy
śpiewałem żeby zagłuszyć ale zaczęło być głośniej
krzyczało zerżnij możesz bo jest cała twoja
ciało twoje żebro twoje tak zarządził pan bóg
który jest wirusem nuklearną bronią arcykapłanów z pokolenia lewiego mówię prawdę tak pisze w piśmie
jej kolana obciągnięte skórą chcę ocierać się o wszystko
a potem wybuchnąć w środku tak jak powstał kosmos

Marcin Podlaski

(1993) Laureat XIII Połowu Poetyckiego organizowanego przez Biuro Literackie [2018], uczestnik Stacji Literatura 23 i Pracowni Twórczej w Siennej/Stroniu Śląskim. Zdobywca kilku wyróżnień w ogólnopolskich konkursach poetyckich (m.in. O Laur Opina, Milowy Słup) oraz laureat I miejsca w kategorii debiut OKP im. Haliny Poświatowskiej [2018]. Publikował w czasopismach: „Helikopter”, „Salon Literacki”, „Féerie”, „Tlen Literacki”, „Wizje”, „Nowe Peryferie”, „Wytrych”, „Inter-. Literatura-Krytyka-Kultura”,. Mieszka w Toruniu. Pracuje nad debiutanckim tomem pt. "trzysta cytryn do trzeciej potęgi tygrysa".

Zobacz inne teksty autora:

    Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!