Wiersze

Na ulicy, ale z klasą

Niby nikt już
nie skacze w klasy – truchła rysunków kredą: każdy się myli, pyli
proch, na wszystko można dostać
alergii.
W ramach foremnej płyty chodnikowej
mógłby leżeć złamany kołem
człowiek z Witruwii. Męczeństwo traci swój blichtr,
kreda, ty i osad w porzuconym cieniu stają
się rozłączne, chociaż nad nimi i tak

rytm kroków, brawa
wybijane co do nogi.

 

Nocą, w mieście wesołości

Zapamiętam. Brak światła prowokuje
rozbłysk. Zawsze. Właśnie rozsiadłyśmy się wygodnie,
jeszcze muzyka i już zaczynamy tańczyć. Nie widziałam jeszcze
tak głębokiego namysłu jak wtedy, gdy – puszczając w ruch metalową sukienkę –
gasiłeś papieros, cały swój zapał.

Łechtanie śmiechu w uszach puszczałeś
mimo. Błyski nie ustają – to zmieniają się ludzie, jakby
oczekiwali, że wynagrodzą wszystko automatycznym „dobranoc”.
Jesteś panem od dopinania ostatniego guzika. Płachta karuzeli wznosi
się i opada. Poruszające, a niewiele w tym z erotyzmu, uciechy.

 

Pani Dalloway

mojemu O.

Begonie, peonie i tak
byś pewnie nurzał się w tych krągłościach
podawanych na język, ale
weszła jakaś kobieta mówiąc, że
Richard napisał powieść. Mało tego: ona
trwa nadal. Bergamoty, tuberozy – chrzęszczący w obłości
brzeszczot; i nikt jej
nie rozumie. Frezje, irysy – bukiet
rozsypuje się, nie dotknąwszy nawet
dłoni – a co dopiero ust. Wiesz, odszedł
właśnie ktoś bardzo mi bliski. Chciałam
to wszystko opisać, ten świat, ale
zawiodłam. Eustomy, słoneczniki – wszystko zaszło
za daleko, umarło. Przed końcem
powieści Richard wychylił się przez grań
parapetu, ty przekroczyłeś próg; to tylko
dzwonek u przeszklonych drzwi kwiaciarni z
widokami. Po drugiej stronie

czeka wędkarz po pas w rzece; pół
pusty – pół pełny, rzekłbyś. Ale te więzy
słów naprawdę były
dla ciebie.

Joanna Żabnicka

Poetka o ciągotach dramatopisarskich. Opublikowała arkusz poetycki Tymczasem w ramach almanachu Połów. Debiuty poetyckie 2011. Jej wiersze przeczytać można było w „Arteriach”, „Czasie Kultury”, Dwutygodniku.com, „EleWatorze”, „Tygodniku Powszechnym”, „sZAFie” i „Zeszytach Poetyckich”. Niebawem ukaże się jej debiutancki tomik Ogrodnicy z Marly.

Zobacz inne teksty autora:

Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!