Wiersze

000 169

Długo chodzimy we dwie.
Długo wiemy, że długo nie można,
a rozdarte tkaniny same zaszywają nitki,
długo brodzimy w winie. Zbyt mdłe.
Zapijamy brzozowym snem.
A w kółko…
NIE MOŻNA CHODZIĆ W KÓŁKO,
bo wtedy w głowie są wszystkie cztery twoje głowy.
Rozbijamy się jak szkło i spod szronu jak szkło zarastasz,
wspinając się cicho po żyłach,
po robaczywym dnie.
Jak wstęgą pełzają w tobie
robaki podziemne,
gdzie leżą wszyscy, którzy byli tu i znowu przyjdą.
Maluję usta i scałowuję z rąk twoich kredę.
Jeśli Bóg jednak jest,
niech zobaczy,
że piekła nie ma.

[tłum. Aneta Kamińska]

 

000 206

nie wiem jak mamy obie żyć w jednym ciele
kiedy ty jesz popiół i rozrzucasz wspomnienia po żyłach
kiedy splatamy oddechy we wspólnych ustach
i dyszymy od rąk różnych ludzi i stanów różnych
kiedy przetaczają się palce z łóżka na łóżko
i ciała wyginają pod ciałami
któraś z nas koniecznie będzie musiała czekać
żeby było dobrze Sobie Innej
wlewają się wiśnie do skroni
zatykają się sny gałgankami i gazetami
oczy malują dyseminacje
kroki uciekają na miejscu tworząc dziurkę w niebie
i bliźni się ciało
jedynodepresją dowolnej kobiety z dwóch

[tłum. Aneta Kamińska]

 

000 239

Kiedy po moich nogach ścieknie cała krew,
powiem, żebyś brał mnie jak dziwkę,
przyczepił welon i ściskał moje piersi,
aż popłynie z nich mleko jak deszcz.
Wtedy wzlecę jak kukułka i zrzucę
nasze dzieci do cudzych gniazd,
zamienię się w klacz, łasicę lub jaszczurkę.
Będę jęczeć pod każdą wierzbą i jodłą
tak, że aż wierzchołki drzew będą drżeć.
Tylko nie będziesz mógł zrozumieć,
gdzie pulsują moje nadgarstki,
kiedy niebo będzie tak blisko, aż poczujesz,
jak rozbierają się chmury, stając się jednorożcami i faunami,
ale nie dogonisz mnie z miechami czasu
jak łupiny i nie wyrwiesz żył,
żeby posadzić, abym jeszcze raz wzeszła gęstym makiem
lub babką.
Bo wtedy już nikogo nie będzie widać,
chyba że z boku i tak, żeby słońce za bardzo nie chyliło się.
I tak, żeby w głowie za bardzo nie zamroczyło się.

[tłum. Aneta Kamińska]

Chrystyna Wenhryniuk

(1987) Ukraińska poetka i prozaiczka. Pracuje nad doktoratem z literaturoznawstwa. Autorka zbiorów opowiadań: "Katarsys" (2005) i "Hołyj NarKOTYK" (2006) oraz tomiku poetyckiego "Boh u stini" (2008). Wspólnie z Mychajłą Antoniukiem tworzy grupę Pharmakon zajmującą się wideopoezją (dwie nagrody: Hrak i Buk w 2011). Organizatorka sceny młodych poetów na festiwalu Meridian Czernowitz oraz wieczorów literackich w Literatur Cafe. Mieszka w Czerniowcach. W Polsce jej wiersze i proza były drukowane w pismach "Tygiel Kultury" oraz "Lampa" (w przekładzie Anety Kamińskiej). W roku akademickim 2010/2011 przebywała w Krakowie na stypendium polskiego rządu dla młodych naukowców.

Zobacz inne teksty autora:

    Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!