Stanowisko Occupy Museums ws. #J20

20 stycznia nie jest zwykłym dniem. To dzień rozliczenia — dzień, w którym wszyscy powinniśmy na chwilę przystanąć i przyznać, jak bardzo oddaliliśmy się od wartości, które rzekomo reprezentujemy jako jednostki, wspólnoty i instytucje. Musimy jednak również zauważyć, że ten dzień jest dokładnie taki sam, jak każdy inny dzień w Stanach Zjednoczonych. Sugerowanie, że nadejście faszyzmu to skutek pojawienia się jednego mężczyzny, jednej kobiety lub jednej władzy, byłoby wyrazem naiwności. Ten moment jest wynikiem dekad reaganomiki, stuleci spędzonych w domu zbudowanym na niewłaściwych fundamentach — na niewolnictwie, wyzysku pracowników i rozlewie krwi – zarządzanym dzięki systemowej normalizacji braku sprawiedliwości. Jest również wynikiem pełnej legitymizacji homogenizacji kulturowej, techno-militaryzmu oraz życia w zgodzie ze zatomizowaną logiką korporacjonizmu. Do jego nadejścia przyczyniło się także przekazywanie pieniędzy i sprawczości politycznej coraz węższym grupom. Staliśmy się krajem czerwono-niebieskim, w którym dominuje separatystyczna mentalność, przekształcająca ludzi w dane demograficzne, antagonizująca „rasy”, klasy, regiony i płcie, poziomy wykształcenia i światopoglądy.

Nasze wartości — wartości, o które walczyły wytrwale kolejne generacje, wartości, które uważaliśmy za święte — okazały się być równie cenne, co kruche.

Mierząc się z tą rzeczywistością, bierzemy na siebie wielką odpowiedzialność. Odbieramy ten moment ogólnospołecznego odzyskiwania świadomości jako szansę. Occupy Museums wzywa swoje społeczności — w tym przypadku artystów, pracowników sektora kultury oraz instytucje — do bezpośredniego nazywania zjawisk i konfrontowania się z prawdą. Żyjemy w państwie faszystowskim. Faszystowska propaganda dla swoich cynicznych politycznych celów pogłębia rasizm i mizoginię wbudowane w naszą kulturę — jest zatem wrogiem sztuki. Nietrudno to zauważyć, analizując plany nowych władz związane z likwidacją Narodowego Funduszu Sztuki — ostatniego śladu realnego publicznego wsparcia. Ich wizja sztuki ogranicza się do praktykowanego przez oligarchów luksusowego łowiectwa. To, że ta sama finansjera, która w dużej mierze doprowadziła nas do obecnej rozpaczliwej sytuacji, jest głównym źródłem finansowania amerykańskich muzeów, nie zmniejsza ich potencjału jako przestrzeni publicznych oraz repozytoriów kolektywnych mitologii. Ich obywatelska funkcja nie opiera się na filantropii, lecz na walce. Muzea potrzebują wyzwań ze strony artystów, aktywistów i obywateli świata, wymagania od nich, żeby nie służyły wyłącznie jednemu procentowi społeczeństwa. Dlatego zapraszamy nasze społeczności, aby przyłączyły się do nas w trakcie #J20 wewnątrz muzeum — publicznej przestrzeni, w obrębie której możemy zadeklarować nasze wspólne wartości, przedstawić nasze niepodważalne żądania oraz zaprezentować nasze racje bezpośrednio i w sposób niemożliwy do przeinaczenia, interpretowania czy uabstrakcyjnienia. Później wyjdziemy na ulice.

Occupy Museums zastanawia się nad wartościami stojącymi za naszą misją i w akcie solidarności ze wszystkimi pracownikami sztuki włącza się do trwającej walki.

1. Rasizm oraz ksenofobia mają się obecnie świetnie, tak samo jak mizoginia i homofobia. Biały nacjonalizm rośnie w polityczną, ekonomiczną i symboliczną siłę. Doceniamy instytucje kulturalne, które są w stanie dostrzec powagę tego politycznego Zeitgeistu i przyłączyć się do walki o zniesienie białej supremacji. Uważamy, że nikt nie może pozostać neutralny w momencie, kiedy faszyzm zaczyna dominować i oficjalnie przyłączamy się do tworzenia antyfaszystowskiego oporu.
2. Sztuka podlegająca mechanizmom neoliberalnej ekonomii dawno już została pozbawiona zdolności do organizowania społeczeństwa oraz zwolniona ze wspólnotowej odpowiedzialności. Byliśmy świadkami oczywistej próby przekształcenia sztuki w klasowy nabytek, służący prywatnej spekulacji, niweczącej jej polityczną autonomię; sztuka stała się narzędziem propagandy. Kiedy nowa władza poważnie redukuje lub wręcz eliminuje publiczne finansowanie sztuki, muzea zaczynają zależeć wyłącznie od funduszy prywatnych. Chcemy wspierać sztukę oraz produkcję kultury niezależną od motywowanych finansowo lub politycznie nacisków, niepodlegającą zawłaszczaniu i wykorzystywaniu.
3. Odrzucamy kulturę, która ignoruje lub celebruje amerykańskie wojny i imperializm. Odrzucamy kulturę, która fetyszyzuje, esencjalizuje czy spłaszcza warstwy współdzielonej przez nas rzeczywistości. Taka kultura odbija płytką politykę, w której pochlebczy hype zastępuje publiczny dyskurs. Cenimy sztukę autentyczną, wielowarstwową i zróżnicowaną — taką, która nie boi się analizowania naszych złożonych doświadczeń. Przyłączamy się do walki przeciwko hegemonicznej władzy szarych eminencji świata artystycznego oraz wspieramy zaangażowanie sztuki i dyskursu krytycznego. Żeby zacząć funkcjonować właściwie, muzea muszą kierować się w swoich działaniach zasadą sprawiedliwości społecznej.
4. Od czasu swojego powstania kolekcje muzeów sztuki składały się z obiektów skradzionych uciskanym ludom rdzennym, których kultury były zawłaszczane i niszczone na rzecz panowania białej rasy. Mimo że muzea częściowo urzeczywistniają ideę demokratyzacji sztuki, są również przestrzenią, w której zakorzenione są biała supremacja i patriarchat. Nasze uznanie wobec muzeów wiążemy zatem z nieustanną potrzebą zmiany układu sił w tym modelu reprezentacji kulturowej. Przyłączamy się do trwającej walki o zwiększoną obecność osób o innym niż biały kolorze skóry, imigrantów oraz kobiet w administracjach muzeów i wydarzeniach artystycznych, wśród twórców i wśród odbiorców, jak również walki o zwrócenie skradzionego dziedzictwa kulturowego oraz dzieł sztuki.
5. Populizm białych nacjonalistów rozkręca się dzięki dostrzeganemu (i często prawdziwemu) elitaryzmowi i ekskluzywności „świata sztuki”. Tymczasem prawem każdej osoby, niezależnie od jej ekonomicznego czy społecznego statusu, jest partycypacja w oraz korzystanie z kulturowego bogactwa i dziedzictwa wywodzącego się z naszej kolektywnej historii. Wierzymy, że dostęp do instytucji kultury powinien zawsze być darmowy i przyłączamy się do walki o uwolnienie ich od ekskluzywności filantropii i drogich modeli korporacyjnych.
6. Ekonomiczna prekaryzacja, mająca swoje źródła w dewaluacji pracy i wzrastających korporacyjnych zyskach z zadłużeń, antagonizuje społeczeństwo, ustawiając nas przeciwko sobie w bezlitosnej rywalizacji. Zwracamy się ku demokracjom, które zapewniają i promują prawo do pensji minimalnej albo nawet dochodu gwarantowanego i wzywamy nasze państwowe instytucje kulturalne do zagwarantowania płacy minimalnej wszystkim pracownikom, zleceniobiorcom oraz artystom biorącym udział w wystawach.
7. Transformacja przestrzeni publicznych, naszego otoczenia i domów w narzędzia spekulacji zaognia już i tak podwyższony stan klasowego niepokoju. Prekaryzacja artystów sprawia, że stają się jednocześnie ofiarami, jak i katalizatorami postępującej gentryfikacji biedniejszych okolic. Instytucje kulturalne pełnią istotną rolę w procesie gentryfikacji, do czego należy zdecydowanie się odnieść. Imperatywem powinno być dla nich używanie swojego kulturowego i finansowego kapitału do wspierania pracowników sztuki oraz lokalnych społeczności, a nie uczestniczenie w prowadzących do gentryfikacji deweloperskich projektach.
8. Intelektualizm i artystyczne eksperymenty zawsze były uważane przez faszystów za niebezpieczne i niepatriotyczne. Nazistowski poeta-laureat Hanns Johst napisał słynne słowa: „Nieee, trzeba się trzymać z daleka od tego całego ich ideologicznego bajzlu… Strzelam do nich żywą amunicją! Kiedy słyszę słowo „kultura”, odbezpieczam browninga!”. Nasze instytucje kulturalne muszą uchronić się przed nadchodzącą zagładą, deklarując i pogłębiając swoje zaangażowanie, wspierając artystów, dyskurs krytyczny, wolność ekspresji oraz powstające spontanicznie tymczasowe społeczności. Wzywamy wszystkie muzea i instytucje kulturalne do solidarności z artystami, krytykami sztuki oraz odbiorcami, aby nie przyglądały się w milczeniu przejmowaniu władzy przez faszystów. Instytucje kulturalne mogą zacząć (niektóre już zaczęły) od kolektywnego zweryfikowania swoich założeń etycznych i zrewidowania swoich ról. Od przypomnienia sobie o obowiązku traktowania pracowników fair, chronienia ich przed represjami ze strony państwa, jeśli tylko perspektywa takich się pojawi, oraz od wspierania odważnej i progresywnej sztuki.

 

Speak Out on Inauguration Day, wydarzenie organizowane przez Occupy Museums, odbyło się w Whitney Museum (99 Gansevoort Street, Meatpacking District, Manhattan)
20 stycznia 2017.

Tłumaczyła Dominika Kotuła

Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!