felietony

Maja Staśko

Zafoliowana świnia w hurtowni spożywczej i przemysłowej Makro Cash&Carry, czyli Szkłowski naprawdę żył

Tylko ta zafoliowana świnia w hurtowni spożywczej i przemysłowej Makro Cash&Carry. Zafoliowana świnia w hurtowni spożywczej i przemysłowej Makro Cash&Carry. Zafoliowana świnia w hurtowni spożywczej i przemysłowej Makro Cash&Carry. Poezja to zafoliowana świnia w hurtowni spożywczej i przemysłowej Makro Cash&Carry.

Marcin Czerwiński

Przełamać zwyczaje gatunku

Jest taka XIX-wieczna fraszka Mikołaja Biernackiego, która przetrwała w polskiej tradycji ustnej. Brzmi tak: „Idylla maleńka taka: / Wróbel połyka robaka, / Wróbla kot dusi niecnota, / Pies chętnie rozdziera kota, / Psa wilk z lubością pożera, / Wilka zadławia pantera. / Panterę lew rwie na ćwierci, / Lwa – człowiek; a sam, po śmierci / Staje się łupem robaka. / Idylla maleńka taka”. Pogląd ten ma rzecz jasna swoje źródła w darwinowskiej teorii ewolucji,

Izabela Dziugieł

Techno- czy postseksualni?

Bo czy seks z androidem to zdrada? Jak wiele dziś osób dowiadując się, że partner czy partnerka ogląda porno, oskarża ich prawie automatycznie o zdradę. Na pytanie to, zadane może trochę na wyrost, będziemy musieli jednak w pewnym momencie znaleźć odpowiedź. Czy miłość do partnera w rzeczywistości wirtualnej może być prawdziwa? A do robota? A do systemu operacyjnego (film Ona)? Czy technoseksualność będzie nową orientacją?

Joanna Lech

Love me Tinder, love me sweet

Tak, rozbuchane jest życie erotyczne internautów, lajking&fucking na dobre wyparło shopping&fucking, orientacje seksualne stają się modnie akceptowalne, do granic zaciera się granica pojęcia zdrady, coraz więcej osób przymierza się do bardziej nietypowych relacji. Ta nowa kultura rozwiązłości, „Poliamoria 2.0”, nie jest jednak, jak niektórzy chcieliby myśleć, zagrożeniem dla rodziny, kościoła i tradycyjnych wartości, nie jest też specjalnie nowa.

Agata Loewe

Ilu ludzi, tyle rodzajów relacji

Pracując z seksualnością ludzką, dotyka się najgłębszego poziomu funkcjonowania człowieka. Seksualność nie jest sumą mechanicznych aktów fizycznych, zaspokajaniem niskich potrzeb czy metodą wyrafinowanego przetrwania. Seksualność to sfera, gdzie biologia przeplata się z kulturowymi przekazami o zakazach i nakazach. Obszar naszych pierwszych i wtórnych odczuć bliskości, intymności, zranień, odrzucenia i wszystkich elementów, które ułatwiają nam (lub utrudniają) wchodzenie w relacje z innymi.

Tomasz Dalasiński

Myślenie wierszem. Kult książki poetyckiej a miłość do tekstów

Zamiast mówić raz o terytorium szerokim, mówmy kilka razy o różnych terytoriach poszczególnych, starajmy się najpierw zinterioryzować tekst, a potem dopiero „tekst w kontekście”. Przechodźmy od szczegółu do ogółu. Nie eliminujmy z horyzontu książek z wierszami (niech hermeneutyka nadal robi swoje), ale starajmy się postrzegać je przez pryzmat wierszy, a nie odwrotnie. Powróćmy do czucia tekstu, do miłości do niego.

Katarzyna Paprota

Siostrzeństwo a wykluczenie

Wyjściem z matni byłoby narzucenie narracji, w której wolność przekułoby się na prawa reprodukcyjne (nadal kobietom odmawiane, co jest szczególnie bolesne dla tych o niższym statusie materialnym), równość wynikałaby z zakwestionowania porządku, w którym rewolucję robią Polki wynajmujące jako sprzątaczki Ukrainki, a siostrzeństwo dostrzegłoby się w zrozumieniu, że ostatecznie wszystkie jedziemy na tym samym wózku. Protestujące pielęgniarki mogą pomóc sprzątaczkom, dokonujące aborcji w Wigilię aktywistki – mamom Madzi, wykładające na gender studies profesorki – prowincjonalnym nauczycielkom.

Maja Staśko

Może to jej urok, może to możewiersz

Gdy malujesz się, malujesz dzieło, które wychodzi z domu i nigdy nie wraca. Dzieło dzieli (ciebie od samej siebie, ciebie od człowieka, ciebie od „ja” i wszelkich humanistycznych, acz niehumanitarnych, przyzwyczajeń rozumnego człowieka), a zatem dzieło działa. Dzieło to my, wszystkie. My: płeć piękna, ale poza patriarchalnymi kategoriami piękna i brzydoty – płeć piękna, czyli e(ste)tyczna. Codziennie od nowa, impulsywnie, afektywnie. Taki mamy dziś nastrój, tak nam dziś wyszło – samo z siebie. Tak nam dziś wyszło się z siebie. Niczego nie wykluczamy – wszystko się może zdarzyć (może to jej urok, może to maybelline).

Aleksandra Dudczak

I am femen – nie dla seksistów / z punktu widzenia seksisty

Obraz kobiet, który udało się stworzyć w filmie, zasadniczo różni się od tego, jaki otrzymujemy po wygooglowaniu hasła ‘femen opinie’. W efekcie Internet jawi się jako pole do popisu dla zakompleksionych małych faszystów, którzy pomiędzy jednym filmem na RedTube a wyrażaniem swoich opinii na Filmwebie oskarżają FEMEN o pokazywanie cycków, którymi już są znudzeni i nie widzą potrzeby ich eksponowania w manifestacjach, bo przecież już je przestudiowali dokładnie palcem po swoich rozpiętych spodniach. I dlatego znowu zarówno w przypadku filmu I am Femen, jak i samego ruchu…

Kamila Pawluś

Gdzie trzymać te wszystkie segregatory pełne kobiet?

Do stworzenia zina dziewczyny zainspirowała wpadka językowa gubernatora Mitta Romneya. Romney, kandydujący na stanowisko prezydenta USA w 2012 roku i zapytany o nierówności w miejscu pracy oraz uczciwe płace dla kobiet, odpowiedział – odnosząc się do swojej pracy jako gubernatora Massachusetts: „Dano mi szansę zbudować gabinet, ale wyglądało na to, że wszyscy kandydaci na stanowiska są mężczyznami, więc zwróciłem się do różnych kobiecych grup z prośbą o pomoc i dostałem segregatory pełne kobiet”. Stwierdzenie to stało się internetowym memem…

Anna Butrym

Dlaczego na Węgrzech nie ma pisarek?

Jedno z wytłumaczeń, z jakim można się spotkać przy analizie zjawiska pominięcia pisarek w narodowym kanonie, mówi o aspekcie historycznym: kanon uwzględnia tych, którzy głoszą wartości zgodne z hasłem przyświecającym literaturze w danym okresie. W przypadku Węgier przez stulecia była to tematyka patriotyczna, pełna walk, oporu, pracy i przygód, te zaś stawały się udziałem jedynie mężczyzn. Pasywne życie kobiet obracało się wokół nieekscytujących zajęć domowych i przeżyć osobistych, przez co pisarstwo skupione na tych tematach szybko zyskało łatkę naiwnego i drugorzędnego.

Adam Wiedemann

Trójeczka trzecia

Kitsch swobodnie korzysta z przywilejów, jakie daje bycie poetką kobiecą, stąd też w większości wierszy pojawia się podmiot męski, gdyż zbytnie epatowanie swoją kobiecością byłoby już rodzajem służby na etacie u pensjonarki, podobnie jak w przypadku bycia poetką emigracyjną, co wydaje się już zjawiskiem stosunkowo rzadkim; jednak i w tym przypadku Samantha daleka jest od ostentacji, co najwyżej uwodzi egzotyzmem, który stanowi wszak atrakcję. Tu zbliżamy się do jej tekstów onirycznych – rzadko kiedy sen w tekście bywa tak sensualny, jak u niej, a przy tym są to sny, których nie podejrzewałbym o jakąkolwiek oszukańczość.

Borys Szumański

Z cyklu „Facecje Prytułki: Człowiek od bytu”

Jego osobisty wkład w pracę został dostrzeżony i w nagrodę za swoje ekscesy został gospodarzem corocznych targów branżowych, organizowanych w kafeterii „Cafe kalia”. To właśnie podczas tego spotkania poznał wysoko postawionego redaktora jeszcze wyżej sytuującej się „Wysokiej półki” i sam został dziennikarzem. W tym osobliwym czasopiśmie prowadził ustęp prognostyczny: „Kolonoskop”, zajmujący się przepowiadaniem aury i nadchodzącej przyszłości. Jako że już na studiach zgłębił tajniki fekatomancji, jego skromna kolumna pękała w szwach od wróżb i nieczystości, zapowiadających jednak nadejście…

Halina Kaczmarczyk

O wilku mowa

Harmonia ekologiczna, jak się łatwo domyślić, nie powróciła – za dużo cywilizacja napsuła, aby straty wyrównać – ale utworzył się bojowy trójkąt między naukowcem, farmerem a predatorem. W jego środku stoi i przeżuwa paszę niemająca nic do gadania krowa. W wilku obudzono ponownie instynkt polowania, a że na preriach wypasały się wówczas stada nieruchawego bydła, powstały warunki niemal restauracyjne. Farmerzy piszą do rządów municypalnych i federalnych o stratach. Naukowcy zza komputerowych ekranów bronią interesu drapieżnika, dokumentując, że na tysiące sztuk rogacizny pasącej się wolno giną pojedyncze zwierzęta…

Waldemar Bawołek

Święty Atanazy zmiłuj się nade mną

Kręcę się wte i wewte, pomyślałem nawet, że może by na drugą stronę ulicy przejść, choć na drodze zgiełkliwie. Bo gdzie tu szukać uciech? Krok do przodu, krok do tyłu, a tu masz, ujrzałem Adama, który wygląda, jakby był przygnieciony meteorytem Catellana. Uściskaliśmy się i ruszyliśmy do niego, bo zaprosił. Idzie się i idzie, i idzie, i idzie, aż w końcu słuszna klatka schodowa, i hop, jesteśmy w jego mieszkaniu. – …u mnie podobnie jak u ciebie nie ma na czym usiąść ale może to i lepiej albo wcale nienajgorzej… Śrubka popuściła…

Andrzej Szpindler

Jetinsynem będąc, udawać, że się go dostało udać

Rozpłynięcie się w kosmosie jest czasem zadziwiająco bliskie obłąkańczej afirmacji własnego <<ja>>. Dionizos obiecuje uwolnienie ze wszystkich więzów, ale prawdziwa wolność, wolność ostateczna, jest tylko jedna: jest nią wolność zabijania. Dziewczęta w kwiatach zamieniają się wtedy w piękne morderczynie. Mistrz Kott pije w tym miejscu do bandy Mansona (swoją drogą, ciekawie byłoby prześledzić polską recepcję masakry dokonanej w domu Polańskiego; Jan Józef Szczepański poświęcił gruby esej zjawisku…

Zofia Bałdyga

Jan Těsnohlídek w Warszawie

On zwiedza kieliszki i kufle, ja filiżanki zbyt słodkiej kawy i rozmawiamy. O tym, że wydawnictwa prowadzi się dlatego, że nie prowadzi ich ktoś inny, o tym, że na stypendia dla pisarzy jeździ się dlatego, że nie ma się czasu przepisać własnych notatek z kartek na dysk. Że Kraków jest jak Praga, pełny starych domów, które wiele tracą przy bliższym poznaniu. O tym, że w regionie bez zmian. Że ten napisał w czasopiśmie A to i tamto, a tamten w czasopiśmie B siamto i owo. To nie jest interesujące dla polskich słuchaczy. To w ogóle nie jest…

Sylwia Omiotek

Muzeum Niewinności

Gdyby nie łaskawość i hojność poetek, które podzieliły się ze mną kawałkami swojej historii, rzucając w paszczę gablot swoje zdjęcia, intymne pamiątki, fragmenty wspomnień, projekt nie miałby racji bytu. Liczyłam jednak, że dziewczyny nie oprą się pokusie przebabszczenia tej poważnej, męskiej przestrzeni. Bo tego nam właśnie trochę brakuje – legitymizacji naszych działań. Mamy tak mało swojej herstorii, zapisanej w poważnych annałach, że nie możemy pozwolić sobie na przywilej puszczenia jej z dymem. Za mało nas w muzeach…

Justyna Radczyńska

Profitrolki Zdrój

Jeżeli dawać wiarę wierszom, to Wisławę Szymborską na ruchliwej ulicy nawiedzała myśl, że twarze ludzkie nie są unikalne i oblicza zwykłych przechodniów mogły się już w historii zdarzyć. Idąc tym tropem, jeśli Natura powtarza swoje dawniejsze pomysły, to: "Może cię mija Archimedes w dżinsach,/ caryca Katarzyna w ciuchu z wyprzedaży,/ któryś faraon z teczką". Tego fenomenu można również doświadczyć, oglądając większe kolekcje dzieł sztuki. Gdy uważnie zwiedzamy, np. wśród rzeźb pochodzących z wykopalisk archeologicznych…

Jędrzej Brzeziński

No logon

Już podobieństwo ogona i języka rozumianych jako części ciała sugeruje ten kierunek rozumienia. Tak jak ogon – homologon okazuje się służyć ciągnięciu, pociąganiu i przede wszystkim byciu pociąganym i wciąganym. […] Kolejną charakterystyką, która każe poszukiwać sekretnego źródłosłowu homologonu właśnie w pobliżu ogona, jest kompetencja merdania. Merdanie upraszcza komunikację, czyniąc ją doskonale przejrzystą. To przede wszystkim zaproszenie do wspólnego optymizmu, w którym liczy się jedynie rytm.

Sławomir Gołaszewski

Kadysz

Tym razem jest to modlitwa za zmarłych i jeszcze nienarodzonych. Pamiętna data ma tu charakter symboliczny. Bo nie przypadkiem 6 kwietnia przypada w tym roku w środę, w okresie Wielkiego Postu. Środa, jak wiemy, jest dniem, nad którym duchową opiekę sprawuje Rafael [Ruahel], jak nazywają jednego z archaniołów. Jest to świadek i uczestnik nowego powstającego [arche] świata [n el]. Łatwo wyobrazić sobie w tej roli Allena Ginsberga, wiedząc, że to właśnie od Niego zaczyna się trochę inna historia.

Redakcja Wakatu

Protokół rozstrzygnięcia IV Konkursu Poetyckiego im. T.J. Pajbosia

Jury w składzie: Maria Cyranowicz, Michał Czaja, Beata Gula, Michał Kasprzak oraz Paweł Kozioł po zapoznaniu się ze stu dziewięćdziesięcioma czterema zestawami wierszy, na niejawnym posiedzeniu w dniu 8 sierpnia 2011 roku postanowiło przyznać pięć wyróżnień drugiego stopnia oraz trzy wyróżnienia pierwszego stopnia.

Przemysław M. Wierzbiłowicz

Mit o Nana Baluku

Olśnieniu trudno nie wierzyć. Jest bezdyskusyjne. Jego funkcję przejmuje potem nagłośnienie. Podobną też rolę pełni literatura z poezją. Opisy olśnień do dziś stanowią przedmiot zainteresowań. Stąd popularność haiku. O możliwościach takiego wiersza osobiście nas poinformował Allen.

Karol Maliszewski

O antologii „99”

Nie miałem w planach wplątania się w jakiekolwiek prace, strategie i gesty antologijne, a jednak dałem się namówić przez młodego, energicznego poetę, by w czymś takim uczestniczyć. Jego zapał i poczucie sensu przeważyły. Tak wychodzi na jaw słabość charakteru i głód literackiej przygody. Podkreślam jednak – zero ideologii, czysty pragmatyzm.

Przemysław Witkowski

O antologii „99”

Rozumiem tę publikację jako swoistą kontynuację antologii Honeta i Czyżewskiego, która była publikacją o tyle ważną, że dzielny licealista zaczynający interesować się poezją, mógł ja nabyć, pożyczyć bądź ukraść i zapoznać się z przeglądem całej ówczesnej młodej poezji.

Wakat – kolektyw pracownic i pracowników słowa. Robimy pismo społeczno-literackie w tekstach i w życiu – na rzecz rewolucji ekofeministycznej i zmiany stosunków produkcji. Jesteśmy żywym numerem wykręconym obecnej władzy. Pozostajemy z Wami w sieci!